SOCIETAS – časopis pro politické a společenské vědy, 1/ 2004

 

POLSKI I CZESKI SYSTEM PARTYJNY – ANALIZA PORÓWNAWCZA

 

Marek MIGALSKI

Slezská univerzita Katowice, Polská republika

 

 

POLSKI I CZESKI SYSTEM PARTYJNY – ANALIZA PORÓWNAWCZA

 

Pierwsze, na wpół jeszcze wolne, wybory odbyły się w Polsce w czerwcu 1989 roku, w Czechosłowacji rok później. Czesi, który od tego momentu upłynął pozwala na dokonanie pewnej analizy i posumowania kształtowania się w Polsce i Republice Czeskiej systemu partyjnego i wyborczego. Te piętnaście lat umożliwia szerszą refleksję nad sposobem w jaki Polacy i Czesi dokonywali przewartościowań w sferze polityki, jakie ugrupowania i partie preferowali, ku jakim rozwiązaniom politycznym się skłaniali. Poniższy rozdział jest opisem ewolucji obu systemów partyjnych i próbą ich porównania, znalezienia zarówno elementów wspólnych, jak i cech odróżniających.

 

 

EWOLUCJA POLSKIEGO SYSTEMU PARTYJNEGO

 

Cezurą oddzielającą czasy zniewolenia komunistycznego od czasów demokracji liberalnej są w Polsce wybory z 4 czerwca 1989 roku. Wówczas to po raz pierwszy od pół wieku miały miejsce wybory, które zawierały w sobie element swobodnej elekcji. Wybory te były konsekwencją kompromisu zawartego przy tzw. „okrągłym stole”, przy którym obradowali – od lutego do kwietnia 1989 roku – przedstawiciele ancien regime’u oraz liderzy nielegalnej wówczas „Solidarności”. W wyniku obrad „okrągłego stołu” strona komunistyczna zgodziła się na to, iż wybory do Senatu będą absolutnie wolne, natomiast wybory do Sejmu, niższej izby parlamentu, będą swobodne jedynie w 1/3. W 460-osobowym Sejmie, 299 mandatów zarezerwowane zostało dla przedstawicieli partii komunistycznej oraz jej sojuszników (Polska Zjednoczona Partia Robotnicza – 173 mandaty, Zjednoczone Stronnictwo Ludowe – 76, Stronnictwo Demokratyczne – 27, Stowarzyszenie PAX – 10, Unia Chrześcijańsko-Społeczna – 8, Polski Związek Katolicko-Społeczny – 5). O pozostałe 161 mandatów miała rozegrać się walka między przedstawicielami dotychczasowego reżimu a przedstawicielami opozycji, reprezentowanymi przez Komitet Obywatelski „Solidarność”. Warto podkreślić, iż te 161 mandatów nie było automatycznie gwarantowane dla opozycji, lecz ich zdobycie miało dokonać się w konfrontacji wyborczej między oboma stronami. Nie było więc żadnej pewności, że mandaty te zostaną  obsadzone przez przedstawicieli KO”S”.

Ordynacja wyborcza, przyjęta 7 kwietnia 1989 roku, wprowadzała system większości bezwzględnej w wyborach do obu izb parlamentu. W wypadku nieuzyskania  przez żadnego z kandydatów ponad 50% ważnie oddanych głosów, przeprowadzana była druga tura, z udziałem dwóch kandydatów, którzy zdobyli największą ilość głosów (do zwycięstwa wystarczała już zwykła większość głosów).

Wyniki wyborów z 4 czerwca 1989 roku były dużym zaskoczeniem dla obu stron (dla komunistów były jednak prawdziwym szokiem). Na 100 mandatów w Senacie, KO”S” uzyskała 99 (jeden mandat zdobył kandydat niezależny, biznesmen z województwa pilskiego – Henryk Stokłosa). W Sejmie natomiast na 161 wolnych mandatów wszystkie zostały obsadzone przedstawicielami opozycji. Tak więc „Solidarność” zdobyła prawie maksimum tego, co było do wygrania. Było to możliwe dzięki zastosowaniu metody większościowej. Jak zauważa S. Gebethner, „Solidarność” uzyskała 99% mandatów w Senacie, otrzymując jedynie 67,69 % głosów.[1] Taka deformacja woli wyborców była możliwa dzięki zastosowaniu ordynacji większościowej oraz plebiscytowemu charakterowi tych wyborów. Większość wyborców potraktowała tę elekcję jako możliwość wypowiedzenia się przeciwko dotychczasowemu systemowi i głosowała na działaczy „Solidarności”. W  konfrontacji między liderami komunistycznego establishmentu a liderami opozycji zupełnie nie liczyli się  kandydaci niezależni (poza wspominanym już jednym wyjątkiem). W ten sposób elektorat dał wyraz swojej niechęci wobec dotychczasowych rządów PZPR oraz wyraził gotowość do podjęcia zmian przy współudziale opozycji. Zasługuje na podkreślenie fakt, iż dokonało się to w sposób pokojowy i na zasadzie konsensu.[2] W wyniku tych wyborów możliwe stały się zmiany reżimu politycznego naszego kraju – 12 września 1989 roku na czele nowego rządu stanął Tadeusz Mazowiecki, pierwszy niekomunistyczny premier od czasów zakończenia drugiej wojny światowej. W jego gabinecie znaleźli się zarówno przedstawiciele „Solidarności”, jak i działacze PZPR. Rząd ten zapoczątkował zmiany w kierunku wprowadzenia systemu demokratycznego i gospodarki wolnorynkowej.

Wybrany w 1989 roku parlament miał funkcjonować do 1993 roku, jednak wydarzenia w naszej części Europy, gwałtowne przyśpieszenie zmian politycznych na świecie i załamanie się systemu realnego socjalizmu, w oczywisty sposób unaoczniły anachroniczność zawartego kompromisu. Również sytuacja wewnątrzkrajowa podważała legitymację działającego parlamentu do podejmowania najważniejszych dla kraju decyzji. W styczniu 1990 roku rozwiązała się partia komunistyczna, która przekształciła się w Socjaldemokrację Rzeczpospolitej Polskiej (SdRP), w maju 1990 roku Lech Wałęsa, legendarny przywódca „Solidarności”, ogłosił tzw. „wojnę na górze”, która spowodowała rozpad dotychczasowego KO”S” na rywalizujące ze sobą ugrupowania. Był to naturalny proces rozpadu organizacji typu „Forum”, który dotknął innego tego typy organizacje w naszej części Europy. Powstawało coraz więcej partii politycznych, życie publiczne budziło się po wielu dziesięcioleciach komunistycznego zniewolenia. Rozpad bipolarnego konfliktu (komuniści – opozycja) był procesem oczywistym, mającym na celu wyrażenie całego spektrum  poglądów i zapatrywań Polaków. Tym bardziej, że zbliżały się wybory prezydenckie, w których doszło do walki między premierem Mazowieckim a Lechem Wałęsą (część dotychczasowej  opozycji poparła tego pierwszego, część zaś tego drugiego). Dezintegracja obozu solidarnościowego stała się faktem.

Wybory z 27 października 1991 roku były pierwszymi w pełni wolnymi wyborami do obu izb parlamentu. Do walki o miejsca w Sejmie i Senacie stanęło 111 komitetów wyborczych! Przygotowana ordynacja wyborcza zachęcała do startu nawet małe ugrupowania i partie. Po pierwsze, nie wprowadzono progów wyborczych, co stanowiło zachętę do ubiegania się o mandat dla wielu komitetów mających nikłe poparcie społeczne. Po drugie, zastosowano metodę Hare-Niemeyera jako metodę liczenia głosów, co wyraźnie sprzyjało partiom małym. Po trzecie, wybory odbywały się w dużych okręgach  wyborczych (od 7 do 17 mandatów, średni wymiar okręgu – 10,3), co również zwiększało szanse dostania się do Sejmu przedstawicielom niewielkich komitetów (wybory do Senatu odbywały się w dalszym ciągu według zasady większościowej). Temu procesowi rozdrobnienia sprzyjała również niewielka ilość podpisów potrzebnych do rejestracji komitetu w okręgu (jedynie 5000).[3]  Ten system wyborczy był systemem „słabym”, który umożliwiał zaistnienie w parlamencie ugrupowaniom mającym nikłe poparcie społeczne.[4]  Nie może więc dziwić fakt, iż do Sejmu dostało się 29 komitetów wyborczych. Wyniki wyborów wyglądały następująco:

 

 


 


Wybory wygrała Unia Demokratyczna, która powstała z połączenia Ruchu Obywatelskiego Akcja Demokratyczna (ROAD), komitetów poparcia dla prezydentury Tadeusza Mazowieckiego oraz Forum Prawicy Demokratycznej (FPD). Zaskakująco dobry wynik zapewnił sobie postkomunistyczny Sojusz Lewicy Demokratycznej[5], który był co prawda w tym parlamencie partią izolowaną, ale już wynik Włodzimierza Cimoszewicza w wyborach prezydenckich 1990 roku (prawie 10%) świadczył, iż ugrupowanie to może stać się w przyszłości relewantną siłą parlamentarną. Opcja postsolidarnościowa była reprezentowana przez wiele partii, które niejednokrotnie nie były w stanie ze sobą współpracować. Dlatego też stworzenie większościowego rządu w tym parlamencie wydawało się zadaniem niezwykle trudnym i gabinety Jana Olszewskiego oraz Hanny Suchockiej, które funkcjonowały w okresie kadencji tego parlamentu, miały charakter rządów mniejszościowych. Warto również podkreślić, że parlament wyłoniony w 1991 roku był, obok swego rozczłonkowania, bardzo mocno skonfliktowany. Dystans ideologiczny między SLD, z jednej strony, a niektórymi partiami postsolidarnościowymi lub pozasolidarnościowymi (np. KPN) z drugiej strony, był bardzo duży. System partyjny ukształtowany przez wybory 1991 roku był więc niezwykle rozproszony, ekstremalnie spolaryzowany i mający cechy charakterystyczne dla systemu rozbicia wielopartyjnego.

Po udzieleniu gabinetowi H. Suchockiej votum nieufności, parlament ten został rozwiązany przez prezydenta Wałęsę. Wraz z jego rozwiązaniem kończy się w polskim systemie partyjnym okres  ekstremalnego rozproszenia i rozbicia, który był wynikiem zarówno ordynacji wyborczej, jak i konsekwencją odzyskania niepodległości i wolności. Wysoka reprezentatywność Sejmu i Senatu stała się przyczyną niestabilności politycznej i braku możliwości wyłonienia wyraźnej większości rządowej. Gwałtowne zmiany, tak w składzie parlamentu, jak i jego funkcjonowaniu, przyniosły wybory z września 1993 roku.

       Odbyły się one według nowej ordynacji wyborczej. Zachowano zasadę proporcjonalności w rozdzielaniu mandatów w Sejmie i zasadę głosowania większościowego do Senatu. Pozostawiono listę krajową, wprowadzono jednak zasadę, iż mogą z niej korzystać jedynie te komitety, które w skali kraju uzyskały ponad 7% głosów. Ordynacja wprowadzała jednak trzy nowe i wielce istotne, jak się miało okazać, przepisy. Po pierwsze, zastosowano progi wyborcze – 5% dla partii politycznych i 8% dla koalicji.[6] Po drugie, zmniejszono rozmiar okręgów wyborczych – średnia rozmiaru okręgu wynosiła 7,4 , w porównaniu ze średnią 10,3 w poprzednich wyborach. Po trzecie, zmieniono metodę liczenia głosów na metodę d’Hondta. Wszystkie te zmiany wyraźnie faworyzowały ugrupowania duże i stanowiły poważną barierę dla dostania się do parlamentu partiom małym. Wyniki wyborów z 19 września 1993 roku wyglądały następująco:

 


 

 


Wyraźnym zwycięzcą tej elekcji okazały się dwa ugrupowania silnie związane z  reżimem sprzed 1989 roku – SLD i PSL. Poza parlamentem znalazły się tak silnie identyfikowane  z postsolidarnościową prawica ugrupowania, jak KKW „Ojczyzna” (była to koalicja partii, więc do dostania się do parlamentu musiała przekroczyć 8% poparcia społecznego), NSZZ „Solidarność”, PC czy KL-D.[7]  Prawie 35 % wyborców, przeważnie o poglądach prawicowych, nie znalazło swoich reprezentantów w Sejmie. Spowodowało to poważną dysproporcję  między preferencjami wyborców a ich parlamentarną reprezentacją (SLD otrzymał 20,4% głosów a uzyskał 37,175 mandatów, PSL przy poparciu rzędu 15,4% otrzymało 28,69% mandatów). Skłaniało to część liderów partii prawicowych, pozostających poza parlamentem, do podważania legitymacji tego parlamentu. Lecz to nie kto inny, jak posłowie prawicowi poprzedniej kadencji uchwalili ordynacje wyborczą, która zablokowała im dostęp do parlamentu. Sytuacja ta pozwoliła na sformowanie większościowej koalicji rządowej SLD i PSL, która przetrwała całe cztery lata (gabinety Waldemara Pawlaka, Józefa Oleksego, Włodzimierza Cimoszewicza).

         Ugrupowaniom prawicowym nie pozostawało nic innego, jak przeczekać cztery lata poza parlamentem i starać się o stworzenie alternatywy dla wzrastającego w siłę SLD (wygrana Aleksandra Kwaśniewskiego w wyborach prezydenckich w 1995 roku była kolejnym etapem konsolidacji i wzmacniania się tej formacji). Starcie pomiędzy wzmacniająca się lewicą i jednoczącą się prawicą przyniosły wybory parlamentarne 1997 roku.

Ugrupowania prawicowe podjęły kilka prób integracji (tzw. Konwent Św. Katarzyny, Porozumienie 11 Listopada, Przymierze dla Polski, Sekretariat Ugrupowań Centroprawicowych), ale sukcesem zakończyła się dopiero inicjatywa podjęta pod auspicjami NSZZ „Solidarność” i jego przewodniczącego, Mariana Krzaklewskiego. 8 czerwca 1996 roku podpisana została deklaracja o powołaniu do życia Akcji Wyborczej Solidarność.[8]  Ostateczne ukształtowanie się AWS nastąpiło 10 października tego roku.[9]  Innym faktem, ważnym dla centroprawicy, było powstanie Unii Wolności z połączenia UD i KL-D. Nastąpiło to w kwietniu 1994 roku i było konsekwencja refleksji nad porażką KL-D w wyborach 1993 roku i skonstatowaniem, że programy obu partii są bardzo podobne. Szefem nowej partii został T. Mazowiecki, zastąpiony rok później przez Leszka Balcerowicza. Do wyborów, jako osobne ugrupowanie prawicowe, poszedł Ruch Odbudowy Polski, który powstał na bazie komitetów wyborczych Jana Olszewskiego, który w 1995 roku, w czasie wyborów prezydenckich, uzyskał zachęcający wynik (6, 86% głosów).

Wybory odbyły się według dotychczasowych zasad; ich wyniki wyglądały następująco:

 

 


 


         Wybory okazały się wielkim sukcesem prawicy. Do parlamentu nie dostały się co prawda prawicowy Blok dla Polski i ultraliberalna Unia Polityki Realnej, ale AWS i UW uzyskały wystarczającą liczbę mandatów by utworzyć większościową koalicję rządową. W opozycji pozostał ROP i, co oczywiste, SLD i PSL. Warto jednak zauważyć, że o ile wyniki były klęską dla PSL (utracił on 105 mandatów), o tyle SLD co prawda został odsunięty od władzy, ale uzyskał o prawie 7% większe poparcie niż przed 4 laty i stracił jedynie 7 mandatów. Zatem nie  można w tym wypadku mówić o klęsce, co najwyżej o porażce. Przegrana lewicy została zresztą przesądzona nie tyle przez niezadawalający wynik SLD, co przez klęskę Unii Pracy, która nie dostała się do parlamentu oraz Krajowej Partii Emerytów i Rencistów, którą spotkał ten sam los.[10]

        Wydawało się, że system partyjny w Polsce ostatecznie nabrał kształtu umiarkowanego pluralizmu, z wyraźnym podziałem na prawice i lewicę (reprezentowaną przez dwa wielkie ugrupowania – AWS i SLD) oraz z partiami centrowymi  - UW i PSL (na marginesie tego układu pozostawał ROP ze swoją prawicową i antykomunistyczną retoryką i ideologią oraz z lewicowym programem społeczno-gospodarczym). Taki układ wydawał się być zdrowy dla polskiego życia politycznego i przybliżać go do zachodnioeuropejskich standardów. Wydawało się również, że pozostanie on względnie trwały. Te rachuby okazały się złudne. Wybory parlamentarne 2001 roku przyniosły całkowitą dekompozycję tego systemu.  

Już wybory prezydenckie 2000 roku wskazywały na zachwianie równowagi w polskim życiu politycznym. Bezapelacyjna wygrana urzędującego prezydenta, Aleksandra Kwaśniewskiego, popieranego przez SLD i słaby wynik Lidera AWS, Mariana Krzaklewskiego,[11] wskazywać mogły, że dotychczasowy układ sił między lewicą i prawicą zmienia się na korzyść tej pierwszej. W sondażach opinii publicznej wyraźnym liderem pozostawał SLD. Sytuację zdecydowanej dominacji tego ugrupowania próbowano zneutralizować, zmieniając – na kilka miesięcy przed wyborami - metodę liczenia głosów z metody d’Hondta na St. Lague’a,[12] Ugrupowania prawicowe starały się w ten sposób zminimalizować spodziewane zwycięstwo SLD. Wyniki wyborów potwierdziły wcześniejsze prognozy:

 

 


 

 


         Do parlamentu nie dostały się AWSP i UW (AWSP była koalicją wyborczą więc obowiązywał ją 8-procentowy próg wyborczy). Przyczyny tak głębokiej porażki są obecnie tematem dyskusji i na wyjaśnienia przyjdzie nam poczekać do opublikowania badań na ten temat. Dzisiaj można jedynie pokusić się o przypuszczenie, że przyczyną tej klęski były, w wypadku AWSP, styl rządzenia, słabe przywództwo M. Krzaklewskiego, błędy w polityce personalnej, wysokie koszty podjęcia reform oraz zawód, jaki sprawili działacze AWSP swoim wyborcom, kiedy to zamiast sanacji i naprawy obyczajów politycznych, jedynie kontynuowali patologie życia publicznego w kraju. Przyczynami klęski UW są prawdopodobnie niewystawienie swego kandydata w wyborach prezydenckich 2000 roku, wystąpienie z koalicji rządowej na rok przed wyborami (część elektoratu mogła to odczytać jako ucieczkę od odpowiedzialności) i fatalne błędy przy wyborze nowych władz partii po odejściu L. Balcerowicza.[13]

Absolutnym zwycięzcą tej elekcji został SLD w sojuszu z UP.[14] Z dotychczas działających ugrupowań, do Sejmu dostały się jedynie PSL i Samoobrona (jej wynik był dużym zaskoczeniem i szokiem, choć jej lider, Andrzej Lepper, od wielu lat funkcjonował w życiu publicznym, chociaż nie udawało mu się odgrywać znaczącej roli w życiu politycznym). Wejście Samoobrony do parlamentu jest dlatego bardzo znamienne, iż  partia ta wydaje się być klasyczną partią protestu lub, mówiąc silniej, partią antysystemową. Retoryka i działania jej lidera są wyraźnie nakierowane na zastąpienie systemu demokratycznego, systemem opartym na innych zasadach. Blokady mównicy sejmowej, demonstracje uliczne, agresywny język działaczy i posłów Samoobrony, okupacja budynków publicznych nie są działaniami wymierzonymi tylko w obecnie urzędujący gabinet, lecz są, jak się wydaje, atakiem na podstawy porządku demokratycznego. Negatywny stosunek tej partii do integracji z UE nie jest zaś tylko niechęcią do poszczególnych i konkretnych postanowień, wynikających z układu stowarzyszeniowego lub z negocjacji polskiej strony ze stroną unijną, lecz jest wyrazem odrzucenia zasad, na których oparty jest porządek prawny, ekonomiczny i społeczny Unii Europejskiej. Obecność Samoobrony w Sejmie i gwałtowny wzrost poparcia dla niej, notowany w ostatnich sondażach, jest zjawiskiem nowym i wymagającym  osobnych rozważań.[15]

         Z dezintegrowanej prawicy wyłoniły się trzy ugrupowania: Platforma Obywatelska, która dyskontowała dobry wynik A. Olechowskiego w wyborach prezydenckich z 2000 roku i pozyskała część wyborców i działaczy UW i AWS (osoby Donalda Tuska i Macieja Płażyńskiego były liderami tej grupy); partia ta była najbardziej liberalną ze wszystkich, które dostały się do parlamentu, zdecydowanie opowiadała się za przystąpieniem Polski do UE oraz za umacnianiem rozwiązań wolnorynkowych w gospodarce. Prawo i Sprawiedliwość – partia powstała na bazie poparcia dla osoby Lecha Kaczyńskiego, skutecznego ministra sprawiedliwości, byłego prezesa Najwyższej Izby Kontroli i wieloletniego działacza prawicowego (ugrupowanie to silnie akcentowało potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa prawnego i socjalnego w państwie, podkreślało wagę walki z korupcją i przestępczością, jako patologiami życia społecznego); Liga Polskich Rodzin – skupiająca najbardziej konserwatywną, antyeuropejską i antyliberalną część poprzedniego elektoratu AWS i ROP.

         Wydarzenia ostatnich miesięcy wskazują, że ukształtowany w wyniku wyborów 2001 roku system partyjny ulega dalszej dekompozycji. Wzrastanie w siłę „Samoobrony” i podział na lewicy całkowicie zmieniają dotychczasowy obraz polskiej sceny politycznej. Powstanie Socjaldemokracji Polskiej, pod kierownictwem Marka Borowskiego, osłabiło i, tak spadający w sondażach opinii publicznej, SLD. Niewykluczone są dalsze podziały i przesunięcia w polskim krajobrazie partyjnym. Niejasny jest przyszły los UP, niepewni swego miejsca w parlamencie są ludowcy, nie wiadomo która z partii socjaldemokratycznych uzyska przewagę i zagospodaruje obecny przecież w Polsce elektorat lewicowy. Bratobójcza walka między SLD a SdPl musi bowiem zakończyć się zniknięciem z życia politycznego jednego z tych ugrupowań. Proces formowania się polskiego systemu partyjnego znajduje się ciągle in statu nascendi i trudno prorokować kierunki jego rozwoju. Proces ten nie zakończył się i przez długie lata będzie wdzięcznym tematem dla badań politologicznych, socjologicznych i psychologicznych. Jak zobaczymy w drugiej części tego rozdziału, zupełnie inaczej przebiegała ewolucja czeskiego systemu partyjnego.

 

 

EWOLUCJA CZESKIEGO SYSTEMU PARTYJNEGO

 

        Analizę czeskiego systemu partyjnego, który potraktujemy nieco szerzej, jako że książka adresowana jest nade wszystko do Czytelnika polskiego, należy rozpocząć od wydarzeń „jesieni ludów”. Która ogarnęła społeczeństwa naszej części Europy w drugiej połowie 1989 roku.W tym czasie w kraju naszych południowych sąsiadów nastąpiła seria gwałtownych zmian, które dały początek narodzinom wolnej i niepodległej Czechosłowacji, z otwartym i demokratycznym systemem partyjnym.. Przed 1989 rokiem istniały w Czechosłowacji legalnie działające partie polityczne, ale ich funkcjonowanie nie miało w sobie charakteru rywalizacyjnego i cech demokratycznej walki o władzę. W okresie ancien regime’u niepodzielnie rządziła Komunistyczna Partia Czechosłowacji (Komunisticka strana československa – KPČ), która jedynie formalnie dzieliła się władzą z dwoma ugrupowaniami , całkowicie od niej zależnymi – Czechosłowacką Partią Ludową (Ċeskoslovenska strana lidova – ĊSL) i Czechosłowacką Partią Socjalistyczną (Ċeskoslovenska strana socialisticka – ĊSS). System ten uwzględniał kierowniczą rolę KSĊ w socjalistycznym państwie czechosłowackim i zupełnie nie odzwierciedlał prawdziwych preferencji obywateli tego kraju. Dlatego też rację mają P. Fiala i V. Hloušek, że w analizie czeskiego systemu partyjnego, co jest zadaniem tej części rozdziału, nie ma znaczenia kształt owego systemu przed 1989 rokiem, bowiem trudno bronić hipotezy o kontynuacji owego systemu.[16]

Cezurą oddzielającą czasy reżimu komunistycznego od okresu niepodległej Czechosłowacji są wydarzenia 17 listopada 1989 roku; wówczas to tysiące ludzi wyszło masowo na ulice czeskich i słowackich miast wyrażając swoją dezaprobatę dla dotychczasowego sposobu rządzenia. W dwa dni później, 19 listopada, powołane zostało do życia Forum Obywatelskie (Občanske forum – OF), które przejęło rolę wyraziciela nastrojów zrewoltowanej części społeczeństwa. OF było konglomeratem rozmaitych opcji światopoglądowych i politycznych, skupiało przedstawicieli różnorodnych środowisk i grup ideowych, obejmowało swym zasięgiem zarówno zwolenników ideologii lewicowej, jaki prawicowej. Było wyrazem powszechnej niezgody na rządy KSČ i sygnałem, iż społeczeństwo czeskie domaga się gruntownej zmiany systemu politycznego.[17] Program OF był bardzo ogólny[18] i odwoływał się do powszechnie akceptowanych zasad. Nie obowiązywała w nim struktura pionowa (działało jedynie tzw. centrum koordynacyjne), przynależność do niego była nieformalna, nie znano pojęcia formalnego członkostwa. Tym niemniej można oczywiście wyznaczyć w ramach Forum kilka linii podziału i rysów charakterystycznych. Po pierwsze, w tak niekoherentnym ciele stosunkowo szybko zaczęły się organizować poszczególne środowiska i już krótko po powstaniu OF można było zauważyć w jego ramach zalążki co najmniej kilku partii politycznych (będzie jeszcze o tym mowa). Po drugie, jak zauważają P. Fiala, M. Mareš i P. Pšeja, wewnątrz Forum funkcjonowały dwa sposoby myślenia – prawicowy, charakterystyczny dla większości organizacji terenowych i zwykłych członków OF, oraz centralistyczny, socjalno-liberalny, który preferowany był przez część kierownictwa Forum i popierany był przez prezydenta Vaclava Havla.[19] Po trzecie, o ile zwolennicy tego pierwszego sposobu myślenia dążyli do jak najszybszego przekształcenia OF w klasyczną partię polityczną, o tyle osoby związane z osobą Havla i z gremiami kierowniczymi OF przejawiały predylekcje do uprawiania tzw. „niepolitycznej polityki” i niechętne były podziałowi Forum na klasyczne ugrupowania partyjne.

Działacze OF wykazali swą siłę w zorganizowaniu strajku generalnego 27 listopada 1989 roku, co skutkowało kooptacją przedstawicieli Forum do Zgromadzenia Narodowego oraz udziałem polityków z tej organizacji w rządzie. Najbardziej znaczący był wybór w grudniu tego roku lidera OF, V. Havla, na funkcje prezydenta państwa. Lecz celem wszystkich nowopowstałych sił politycznych były przyspieszone wybory. Wyznaczono je na czerwiec 1990 roku. Najpoważniejszym rywalem OF była pozostająca ciągle u władzy KSČ. 31 marca 1990 roku powstała Komunistyczna Partia Czech i Moraw (Komunisticka strana čech a moravy - KSČM) jako organizacja terenowa KSČ, z lekko tylko zreformowaną retoryką i ideologią, z nowym liderem, Ladislavem Adamcem. Partia ta stanowiła alternatywę dla hegemonizującego czeską scenę partyjną Forum. Część wyborców, silnie związana z poprzednim ustrojem lub obawiająca się nadchodzących zmian, w dobrym wyniku KSČM upatrywała szansy na zachowanie bliskich sobie wartości.

Pomimo jednak tak zbipolaryzowanej sceny politycznej, warto pamiętać, że okres, o którym mówimy, był czasem gwałtownego przyrostu ilości partii politycznych. Po okresie całkowitej petryfikacji systemu partyjnego przez partię komunistyczną, nastąpił rozkwit życia publicznego i partyjnego. Do czerwca 1990 roku zarejestrowanych już było siedemdziesiąt ugrupowań i ruchów politycznych.[20] Nie mogło to nie znaleźć swego odbicia w preferencjach wyborczych. Chociaż konflikt między OF a KSČ był głównym polem rywalizacji wyborczej i czynił z nadchodzącej elekcji swego rodzaju plebiscyt, to już wówczas można było zaobserwować, iż również inne osie konfliktu (np. kwestia relacji państwo – kościół, problem narodowościowy itp.) będą odgrywać w czerwcowych wyborach pewną rolę. Wyrazem pojawienia się tego pierwszego rodzaju problematyki była silna pozycja Unii Chrześcijańsko – Demokratycznej (Křest’anska demokraticka unie – KDU). Była to koalicja wyborcza, której najważniejszym podmiotem była ČSL, ze swym liderem Josefem Bartončikem. Próbując zneutralizować swój image, jako partii uczestniczącej w systemie partyjnym państwa komunistycznego i chcąc uwiarygodnić się w oczach wyborców, poprosiła do współpracy ugrupowania nie mające nic wspólnego z ancien regime’m, a nadające powstałej koalicji charakter centrowo – ludowy. Był to Ruch Chrześcijańsko – Demokratyczny (Křest’anskodemokraticke hnuti – KDH), ale nade wszystko Partia Chrześcijańsko – Demokratyczna (Křest’anskodemokraticka strana – KDS).[21] Z listu KDU startowali także kandydaci Klubu Seniorów (Klubu Senioru – KS), Morawskiego Ruchy Demokratycznego (Moravske občanske hnuti – MOH), Wolnego Ruchu Rolniczego (Svobodne rolnicke hnuti – SRH) czy też Stowarzyszenia  Czechosłowackich Przedsiębiorców (Sdruženi československych podnikatelu – SČP). Hasłem wyborczym KDU było: „Wolność zamiast socjalizmu”. Koalicja silnie eksponowała swój chrześcijański charakter i adresowała swój komunikat wyborczy do szerokich kręgów społecznych, które negatywnie odnosiły się do poprzedniego ustroju, wyznawali wartości chrześcijańskie i pragnęli systemu „głęboko ludzkiego i socjalnego”.[22]

Drugą, narodowościową, oś konfliktu wykorzystywało ugrupowanie o nazwie Ruch na rzecz Demokracji Samorządowej – Społeczeństwo dla Moraw i Śląska (Hnuti za samospravnou demokracii – Spoločnost pro Moravu a Slezsko – HSD – SMS). Celem tej partii było przywrócenie podmiotowości regionalnej dla Moraw i Śląska, a nawet, jak podaje O. Krejci, wprowadzenie federacyjnego modelu ustrojowego Czechosłowacji.[23] W związku z tym, że w nadchodzącej elekcji wyborca mógł oddać trzy głosy (do Izby Narodów Zgromadzenia Federalnego, Izby Ludu Zgromadzenia Narodowego i do Czeskiej Rady Narodowej – parlamentu krajowego dla Czech), partia ta prowadziła kampanię pod hasłem: „Przynajmniej jeden głos dla Moraw”.

Do walki wyborczej stanęła również, próbująca zrzucić z siebie odium współpracy w ramach komunistycznego Frontu Narodowego, ČSS a także odnowiona Czechosłowacka Partia Demokratyczna (Československa socialni demokracie – ČSSD). Swoje szansy szukało także radykalne Stowarzyszenie dla Republiki – Republikańska Partia Czechosłowacji (Sdruženi pro republiku – Republikanska strana československa – SPR – RSČ), pod przywództwem Miroslava Sladka. Partia Zielonych (Strana zelenych – SZ), a także takie kuriozalne podmioty polityczne, jak Partia Przyjaciół Piwa (Strana přatel piva – SPP) czy też Niezależna Inicjatywa Erotyczna (Nezavisla eroticka iniciativa – NEI). W wyborach, które odbyły się 8 i 9 czerwca 1990 roku ostatecznie wystartowało 13 koalicji, partii i ruchów społecznych.[24] Wyniki przedstawiały się następująco:

 

 


 


         Wybory były wielkim zwycięstwem OF. Okazało się, że formuła zaproponowana przez to ciało, formuła szerokiej koalicji sił antykomunistycznych, uznana została przez wyborców za najlepszą. Spodziewano się oczywiści tego zwycięstwa, ale jego rozmiary mogły zaskakiwać. Największe jednak zdziwienie wywołał wysoki wynik ugrupowań morawskich. Poparcie, jakiego udzieliła im część elektoratu było dużym zaskoczeniem zarówno dla uczestników życia politycznego, jak i jego obserwatorów i analityków. Z takim samym niedowierzaniem przyjęto bardzo słaby wynik Partii Zielonych, którym jeszcze na kilka tygodni przed datą wyborów wróżono dziesięciopunktowe poparcie.[25]

W okresie od pierwszych wolnych wyborów do czerwca 1992 roku, kiedy to miała miejsce następna elekcja, na czeskiej scenie politycznej nastąpiły poważne zmiany, które całkowicie zmieniły dotychczasowy krajobraz partyjny kraju naszych południowych sąsiadów. Najważniejszym i najbardziej brzemiennym w skutkach procesem był rozpad OF. Był on naturalną konsekwencją ujawniania się w tym zwycięskim ugrupowaniu rozmaitych opcji światopoglądowych, interesów i wizji postkomunistycznej rzeczywistości. 13 października 1990 roku przewodniczącym Forum został wybrany Vaclav Klaus,[26] który nie ukrywał, iż nie podoba mu się nieformalny charakter tego ugrupowania i jest zwolennikiem przekształcania się czeskiej sceny partyjnej na wzór klasycznej, zachodnioeuropejskiej polaryzacji prawica – lewica. Fakt ten znacząco przyspieszył wyłaniania się z OF „normalnych” partii politycznych. Już 30 października Rada Forum oznajmiła, że dwa środowiska, dotychczas będące częścią OF, Lewa Alternatyw i Obroda, nie są już traktowane jako przynależne do Forum. Daniel Kroupa już we wrześniu powołał do życia Międzyparlamentarny Klub Prawicy Demokratycznej, skupiający 118 posłów Zgromadzenia Narodowego i 90 posłów Czeskiej Rady Narodowej, o poglądach na prawo do centrum. Przesuwanie się OF w prawą stronę sceny politycznej i ogłoszenie na spotkaniu członków OF w Ołomuńcu 8-9 grudnia 1990 roku, że ugrupowanie to odrzuca ideę „trzeciej drogi” na rzecz jasnego podkreślenia roli rodziny, gospodarki rynkowej i prywatnej własności, spowodowały reakcję bardziej centrolewicowych środowisk; 13 grudnia ogłosiły one powstanie Liberalnego Klubu OF. Do rozpadu Forum doszło na tzw. „pożegnalnym” posiedzeniu OF, 23. 02. 1991 roku, kiedy to nastąpił podział Forum na przyszłą Obywatelską Partię Demokratyczną (Občanska demokraticka strana – ODS) i Ruch Obywatelski (Občanske hnuti – OH)_.


         Pierwszy kongres ODS, partii pod przywództwem V. Klausa, z jasno sformułowanym prawicowym programem w zakresie spraw społecznych i gospodarczych, miał miejsce w dniach 20 – 21. kwietnia 1991 roku. Z kolei OH, które chciało realizować program bardziej centrowy, ukonstytuowało się na praskim kongresie w dniach 26- 27 kwietnia 1991 roku. Przyspieszyło to również wyraźnie emancypację partii, które były częścią OF, np. Obywatelskiego Sojuszu Demokratycznego (Občanska demokraticka aliance – ODA), której były szef, Pavel Bratinka, zastąpiony został przez Jana Kalvodę. Specyfikę rozpadu OF ukazuje następujący schemat: [27]

Jak widać, około 75% byłych wyborców OF charakteryzowało się centroprawicową orientacją i właśnie partie tej strony sceny politycznej stały się największymi beneficjantami procesu rozpadu Forum. Jego istnienie blokowało rozwój klasycznego systemu partii politycznych i tak ekstraordynaryjny twór musiał, wcześniej czy później, rozpaść się. To, że najwięcej zysku wyciągnęły z tego partie prawicowe miały ukazać wyniki wyborów z 1992 roku.

Ciekawe zmiany przebiegały także w partiach ludowych. Sukces koalicji KDU skłonił kierownictwo ČSL do poszukiwania takiego wykorzystania tego faktu, iżby na stałe można było czerpać z tego profity. Nowym przewodniczącym partii został wybrany, na zjeździe w Żdarze nad Sazavou 29- 30 września 1991 roku, Josef Lux (zastąpił on na tej funkcji skompromitowanego aferą lustracyjną J. Bartončika). Już w czerwcu tego roku zarejestrowano nowy podmiot polityczny pod nazwą KDU, którego członkami została morawsko – śląska organizacja ČSL, MOH, SRS oraz niektórzy działacze KDS z Moraw i Śląska. Na przełomie marca i kwietnia 1992 roku miał miejsce zjazd ČSL, na którym obwieszczono o połączeniu obu bytów politycznych (KDU i ČSL) w jedno ugrupowanie. Eo ipso, dotychczas kojarzona z ancien regime’m partia uzyskała wiarygodność w oczach elektoratu i śmiało mogła oznajmić, że jest partią centroprawicową z wyraźnym chadeckim komunikatem społecznym. Jak się okazało już niedługo, ten socjotechniczny manewr był skuteczny i KDU-ČSL na trwałe wpisała się w czeski krajobraz partyjny, zajmując w nim miejsce ugrupowania relewantnego.[28]

Również w obozie komunistów doszło do znacznej zmiany. Już w marcu 1990 roku powstała KSČM, jako część KSČ działająca na terenie Czech i Moraw (analogicznie, na terenie Słowacji powstała KSS). Przez pewien czas trwała współpraca obu terenowych organizacji, aż do momentu, gdy słowaccy komuniści, pod przywództwem Petera Wiessa, uznali dalsze trwanie takiej sytuacji za niekorzystne dla ich sukcesów wyborczych i przekształcili swoja partię w Partię Lewicy Demokratycznej (Strana demokraticke Lavice – SDL). Od tego czasu KSČM funkcjonowała już samodzielnie jako ugrupowanie post(neo)komunistyczne.

Izolacja KSČM i jej niechęć do zmiany swego profilu ideowego na bardziej socjaldemokratyczny skutkowało tym, że lewicowi wyborcy, którzy nie chcieli głosować na partię kojarzoną z byłym reżimem, coraz częściej zwracali swoją uwagę na ekspansywną ČSSD, która – tym samym – coraz wyraźniej zagospodarowywała przestrzeń polityczną między partiami centrowymi a komunistami.

W centrum sceny politycznej toczył się bój między Unią Liberalno – Społeczną (Liberalne socialni unie – LSU), która była koalicją Partii Rolniczej ( Zemedelska strana – ZS), ČSS, Ruchu Chłopskiego (Hnuti zemedelcu – HZ) i czeskiej części Partii Zielonych, a OH, które to partie atakowane były w walce o wyborców przez KDU-ČSL, ČSSD i HSD-SMS, starających się za wszelka cenę powiększyć  swój potencjał wyborczy. W tym okresie wyraźnie było widać jak doniosłe skutki dla dekompozycji czeskiej sceny partyjnej niósł za ze sobą rozpad OF. Wyniki wyborów z 5-6 czerwca 1992 roku mocno różniły się od tych sprzed dwóch lat i stanowiły ważną cezurę w ewolucji czeskiego systemu partyjnego.

 

 


 


         Do parlamentu dostało się osiem podmiotów politycznych. „Czeski system partyjny miał po wyborach 1992 roku jasno określoną prawicę i lewicę (...) Brakowało mu jednak podmiotów wyraźnie centrowych”.[29] Prawicę tworzyły ODS-KDS, KDU-ČSL, ODA i SPR-RSČ, która po raz pierwszy dostała się do parlamentu, będąc w nim partią izolowaną i ,wedle typologii Smitha, marginalną. Lewicę tworzyły KSČM i ČSSD. Klubem centrolewicowym była LSU, a centrowym HSD-SMS.

Koalicję rządową utworzyły ODS-KDS. ODA i KDU-ČSL. Premierem został V. Klaus, a przewodniczącym Czeskiej Rady Narodowej Milan Uhde, także z ODS. Partia Klausa stawała się dzięki tej elekcji najważniejszym podmiotem politycznym na czeskiej scenie partyjnej. Zdominowała prawą stronę tej sceny, stając się najistotniejszym ugrupowaniem i motorem zmian ustrojowych w kraju naszych południowych sąsiadów.

Ważkim wydarzeniem na prawicy było połączenie ODS i KDS. Topniejące poparcie dla tej ostatniej partii w sondażach opinii publicznej skłoniło część działaczy do podjęcia starań o przyłączenie się do innej, silniejszej partii prawicowej. Rozważano dwie możliwości – fuzję z ODS lub z KDU-ČSL. Nowy przewodniczący partii, Ivan Pilip, który zastąpił na tej funkcji dotychczasowego szefa, V. Bendę, starał się o nadanie ugrupowaniu nowoczesnego i pragmatycznego wyrazu. 22 czerwca 1995 roku podpisano umowę o integracji KDS i ODS i 31 marca 1996 roku została zakończona egzystencja KDS jako osobnego podmiotu politycznego. Większa część członków przeszła do ODS, zaś niewielka liczba działaczy, pod kierownictwem Pavla Tollnera, zdecydowała się na integrację z KDU-ČSL. Tym samym konserwatywno-liberalne oblicze ideowe ODS zostało wzbogacone o elementy chadeckie.

Poważne problemy przeżywała ODA; dotyczyły one nade wszystko problemów ze sponsoringiem i finansowaniem partii. Nie potrafiła ona skutecznie spłacać długu zaciągniętego przed wyborami w Banku Kredytowo-Przemysłowym. Co więcej, ugrupowanie targane było konfliktami wewnętrznymi i nie były one tylko sporami osobowościowymi, jak w ODS, lecz – co gorsza – były to konflikty sprokurowane walką dwóch ideowych skrzydeł w partii.[30]

Trzecim ważnym zjawiskiem na prawicy były przemiany u ludowców. Pod przywództwem J. Luxa, KDU-ČSL zaczęła wykorzystywać swoje silne zakorzenienie w strukturach terenowych, zwłaszcza na Morawach i we wschodnich Czechach, i budowała nowy obraz partii – bezkonfliktowej, konsensualnej, określającej się jako „spokojna siła”. W porównaniu z medialnym obrazem ODS i ODA, które były rozszarpywane wewnętrznymi sporami i aferami związanymi z finansowaniem partii, KDU-ČSL prezentowała się jako oaza spokoju, roztropności i rozwagi politycznej. Świadomie zmierzała do przesunięcia się w stronę centrum sceny politycznej i zajęcia pozycji partii piwotalnej, otwartej zarówno na udział w koalicji centroprawicowej, jaki centrolewicowej. Ogłosiła, że jest zwolenniczką społecznej gospodarki rynkowej, co miało czynić ją bardziej socjalnie wrażliwą i utrwalać jej obraz jako partii środka.

Zmiany u ludowców byłyby jednak bezsensowne, gdyby nie wzrost poparcia dla ČSSD. Partia ta uzyskiwała coraz lepsze wyniki w sondażach opinii publicznej i realna stawała się perspektywa, iż po przyszłych wyborach stanie się ugrupowaniem rządzącym. Nowe kierownictwo socjaldemokratów, pod przywództwem Miloša Zemana, nadało taką dynamikę partii, że w badaniach opinii społecznej stawała się ona głównym konkurentem ODS. Skłoniło to zarówno ODS, jak i ČSSD, do przyjęcia szerokiej formuły swej działalności i coraz bardziej czyniło z tych ugrupowań partie typu catch-all.[31] Taktyka nowego kierownictwa socjaldemokratów przynosiła spodziewane skutki. ČSSD całkowicie zajmowała przestrzeń polityczną pomiędzy KSČM, jako partią izolowanej lewicy, a centrum sceny politycznej. Spychała komunistów na peryferie życia politycznego (brak reform w KSČM i niechęć do nabierania prze tę partię cech socjaldemokratycznych bardzo ten proces ułatwiały), jednocześnie – poprzez ostrą krytykę koalicji rządzącej – odbierała wyborców partiom centrowym.

W centrum natomiast dochodziło do całego szeregu zmian i przetasowań, które jednak nie przynosiły tym partiom spodziewanych korzyści. ČSS przemieniła się w Liberalną Partię Narodowo – Socjalistyczną (Liberalni strana narodne socialni – LSNS), zaś OH przekształciło się w Wolnych Demokratów (Svobodni demokrate – SD). Obie te partie połączyły się 3 grudnia 1995 roku tworząc nowy podmiot polityczny – SD – LSNS. Kryzys dotknął także HSD-SMS; zmarł jej charyzmatyczny lider Boleslav Barta, zastąpiony przez bezbarwnego Jana Kryčera. Szybko tez okazało się, że problem autonomii Moraw i Śląska, nadania Republice Czeskiej charakteru federacyjnego, czy tez materia z zakresu regionalizacji, nie nazbyt długo absorbują uwagę wyborców. Partia, widząc spadające poparcie dla siebie w elektoracie, upatrywała szansy w transformacji w normalna partię polityczną, bez zbytniego podkreślania swej morawskiej proweniencji. Dlatego też 15 stycznia 1994 roku zmieniła swą nazwę na Czeskomorawską Partię Środka (Českomoravska strana středu – ČMSS). 3 lutego połączyła się z LSU i ZS w Czeskomorawską Unię Środka (Českomoravska unie středu – ČMUS).

Warto jeszcze wspomnieć o dwóch partiach marginalnych. W czerwcu 1993 roku przewodniczącym KSČM został Miroslav Grebeniček. Spowodowało to odpływ z partii części działaczy nastawionych reformistycznie. Na czele jednej grupy stanął Josef Mečl (Partia Lewicy Demokratycznej – Strana demokraticke levice – SDL), zaś na czele drugiej Jaroslav Ortmann (Lewy blok – Levy blok – LB). Lecz próby tych dwóch partii uzyskania poparcia dla swych programów zakończyły się fiaskiem, gdyż przestrzeń polityczna pomiędzy KSČM a centrum sceny partyjnej zajęła już ČSSD. Nie było więc miejsca na tej stronie sceny politycznej na dodatkowe relewantne partie o opcji lewicowej. Z kolei próba podjęta przez wykluczonego z KSČM Miroslava Štepana uzyskania poparcia wśród wyborców znajdujących się na lewo od komunistów także zakończyła się klęską. Założona przez niego Partia Czechosłowackich Komunistów (Strana československych komunistu – SČK), o programie ortodoksyjno - komunistycznym[32], nie zdołała przekonać do siebie większej części wyborców KSČM. Zatem próby osłabienia partii Grebenička przez dysydentów z jego ugrupowania, próby podjęte zarówno z prawa, jak i z lewa, zakończyły się fiaskiem.

Drugim antysystemowym i izolowanym ugrupowaniem w parlamencie kadencji 1992 – 1996 była SPR-RSČ. Partia ta założona została  24 lutego 1990 roku, jej liderem został „charyzmatyczny”, jak twierdzi M. Mareš[33], Miroslav Sladek, magister filozofii, który w czasach komunizmu pracował w Czeskim Urzędzie Prasy i Informacji, co było dla jego przeciwników powodem twierdzenia, iż zajmował się w tym okresie cenzurą. W pierwszych wyborach SPR-RSČ uzyskała wynik jednoprocentowy, który dyskwalifikował ją jako partię parlamentarną. Ale szybko zyskiwała ona popularność i poklask części elektoratu, zniechęconego kosztami transformacji i podatnego na populistyczne hasła nacjonalistyczne. W czasie wizyty prezydenta G. Busha w Pradze w listopadzie 1990 roku Sladek zorganizował akcję protestacyjną, która „przebiła” się do mediów. Partia posługiwała się retoryką antykomunistyczną, co nie przeszkadzało jej zgłaszać postulaty socjalnie zbliżone do programu KSČM. Stopniowo jako swój główny komunikat wyborczy eksponowała tzw. kwestię romską, walkę z przestępczością oraz antyniemieckość.[34] Sladek szybko pozbył się ze swego ugrupowania przeciwników i uczynił z niego partię typu wodzowskiego. Atakował elity, dotychczasowy establishment, kręgi intelektualne i media. Występował z obronie tzw. „szarego człowieka”, schlebiając jego nie nazbyt eleganckim odruchom. Kuriozalnym elementem programu polityki zagranicznej preferowanej przez SPR-RSČ było poparcie dla M. Kadafiego oraz żądanie zwrotu przez Związek Radziecki, a potem Ukrainę, tzw. Rusi Zakarpackiej, części przedwojennej Czechosłowacji, która po drugiej wojnie światowej została zabrana przez ZSRR.[35]

Decydującą dla ogromnych zmian w czeskim systemie partyjnym okazała się kadencja parlamentu 1996-1998. Wyniki wyborów, które odbyły się 31. 05 – 1. 06 1996 wyglądały następująco:  

 

 

 


Pięcioprocentowy próg wyborczy przekroczyło jedynie sześć ugrupowań, co wyraźnie krystalizowało czeską scenę polityczną. Powinno to było znacznie ułatwić formowanie gabinetu większościowego. Tak jednak się nie stało, bowiem dwie partie izolowane, KSČM i SPR-RSČ, partie o zerowym potencjale koalicyjnym, uzyskały razem 40 mandatów i, tym samym, znacząco utrudniały zmontowanie rządu większościowego. Zadania jego sformowania podjęły się partie dotychczasowej koalicji, lecz razem miały 99 mandatów, w 200-osobowej Izbie Poselskiej. Do uzyskania votum zaufania potrzebne były głosy socjaldemokratów, którzy co prawda nie wygrali wyborów, ale przyrost poparcia dla nich był imponujący (jeszcze cztery lata wcześniej zaledwie 6, 53 %).Rozwiązaniem, które przyjęto, polegało na opuszczeniu sali, w czasie głosowania na wnioskiem o votum zaufania dla rządu, przez posłów ČSSD i tym samym umożliwienie jego powstania. Ceną za ten gest było m. in. przyznanie M. Zemanowi funkcji przewodniczącego izby niższej parlamentu oraz bardziej konsensualny, zmierzający do kompromisów z  socjaldemokratami, styl rządzenia nowego gabinetu. Chociaż ČSSD pozostawała w opozycji, to jej polityka mocno różniła się od poczynań antysystemowych komunistów i republikanów. Glosy socjaldemokratów bardzo często były niezbędne  do uchwalania wielu ustaw. Rola partii Zemana wzrosła tym bardziej, ze już po kilku miesiącach rządów nowego gabinetu  poparcie w sondażach opinii publicznej dla ČSSD po raz pierwszy w polistopadowej historii Republiki Czeskiej przewyższyło poparcie dla ODS. Fakt ten powodował nerwowość w szeregach głównej partii rządzącej. Nerwowość tym większą, iż nałożyły się na nią kłopoty ekonomiczne Czech i skandal z nielegalnym finansowaniem ODS.

Sytuację tę wykorzystała część działaczy partii, która była niezadowolona ze stylu uprawiania polityki preferowanego przez V. Klausa. Ivan Pilip i Jan Ruml wezwali przewodniczącego ODS do dymisji. Również pozostałe partii koalicji oraz prezydent Havel nakłaniały premiera do rezygnacji ze stanowiska. 29 listopada 1997 roku ministrowie z KDU-ČSL zrezygnowali ze swych funkcji w rządzie; krótko potem ich śladem poszli ministrowie z ramienia ODA. 30 listopada premier Klaus złożył dymisję swego gabinetu. Powierzona J. Luxowi misja sformowania rządu zakończyła się fiaskiem i 28 stycznia został powołany nowy gabinet Josefa Tošovskiego, dotychczasowego prezesa banku centralnego. Był to tzw. „rząd fachowców” z poparciem ODA, KDU-ČSL, US oraz ČSSD. Opozycją wobec tego gabinetu były ODS, SPR-RSČ i KSČM.

W głosowaniu nad votum zaufania dla nowego rządu pojawił się nowy podmiot na scenie politycznej – Unia Wolności (Unie svobody – US). 13 – 14 grudnia 1997 roku odbywał się zjazd ODS w Podebradach, gdzie miało miejsce decydujące starcie między zwolennikami V. Klausa, a jego partyjnymi oponentami. Za najbardziej zagorzałych przeciwników dotychczasowego lidera ugrupowania uchodzili, wspomniani już, I. Pilip i J. Ruml, oraz Josef Zieleniec, minister spraw zagranicznych.[36] Zarzucali oni Klausowi niewyjaśnianie afer korupcyjnych, fatalny styl rządzenia, autorytarny sposób sprawowania władzy w partii i państwie, błędy przy transformowaniu Republiki Czeskiej. Kongres podebracki potwierdził jednak silną pozycję przewodniczącego, co skłoniło część jego krytyków do odejścia z partii i założenia nowego podmiotu politycznego – Unii Wolności. Partia ta powstała 17 stycznia 1998 roku w Litomyślu. Starała się być dla wyborców prawicowych alternatywą dla ODS, lecz – jak zauważają P. Fiala i V. Hloušek – jej założenia programowe były dość nieokreślone i niezbyt różniły się od programu ODS.[37]

Powstanie US wyraźnie zaszkodziło preferencjom wyborczym ODS. Jak podawał IVVM, poparcie dla tej partii spadło w kwietniu 1998 roku do 10%.[38] Jednak z drugiej strony, ugrupowanie to po odejściu wielu działaczy do US konsolidowało się wokół osoby lidera, co w przyszłości, jak się okazało, miało przynieść wymierne korzyści polityczne. Jednak rozpad ODS, założenie US i podział na prawicy był znaczącym wydarzeniem w czeskim życiu politycznym.

Powstanie US zaszkodziło również KDU-ČSL. Do tej pory partia ta odgrywała rolę „języczka u wagi” na czeskiej scenie partyjnej, poprzez przesunięcie ku jej centrum. Była tak samo atrakcyjnym partnerem koalicyjnym dla ugrupowań prawicowych, jak i dla wzrastających w siłę socjaldemokratów.  Przez obecność w środku sceny politycznej, ludowcy stali się partia o największym potencjale koalicyjnym. Zbudowanie koalicji rządzącej, centroprawicowej lub centrolewicowej, wydawało się niemożliwe bez ich udziału. Pojawienie się w centrum sceny politycznej US zaburzyło ten idealny dla ludowców stan rzeczy. Nie byli oni już jedynym ugrupowaniem w środku sceny partyjnej i ich rola gwałtownie się obniżyła. Znalazło to również swój wyraz w spadku popularności partii w badaniach opinii publicznej.

O ile fakt zaistnienia US w czeskim życiu politycznym zaszkodził ODS i KDU-ČSL, o tyle dla ODA stał się prawdziwą tragedią. Partia ta, pozostająca ciągle na granicy pięcioprocentowego poparcia społecznego, targana była w tym czasie skandalami finansowymi. Dla tego ugrupowania okazały się one o wiele bardziej dotkliwe w skutkach niż dla ODS czy ČSSD (tzw. afera bamberska). Dwie największe partie mogły sobie pozwolić na chwilowe wahnięcia w społecznym poparciu. Dla ODA tego typu afery były, w swych konsekwencjach, o wiele bardziej dotkliwe. Dodatkowo,  w ODA można było zaobserwować poważną walkę miedzy poszczególnymi frakcjami – pragmatycznym i konserwatywnym. Zwolennicy tego ostatniego założyli w partii Frakcje Prawicową w reakcji na wybór Michala Žantovskiego na przewodniczącego ugrupowania. Lecz spory nie ustawały – nawet wybór w listopadzie 1997 roku nowego lidera  – Jiřego Skalickiego, nie ostudził konfrontacyjnych nastrojów w partii.[39] Ostateczny cios przyniosło jednak powstanie US. Dotychczasowi wyborcy ODA, zniechęceni wewnętrznymi konfliktami, niemożnością rozwiązania afer sponsorskich, karuzelą stanowisk w partii ( w kwietniu 1998 roku nowych szefem ugrupowania został D. Kroupa) wycofali swoje poparcie dla tej partii i zwrócili się w stronę US. Wszystko to sprawiło, że kierownictwo ODA podjęło w maju 1998 roku decyzję o nieuczestniczeniu w nadchodzących wyborach.

Podziały na prawicy dyskontowała ČSSD, która systematycznie zyskiwała w sondażach opinii publicznej (nie zaszkodziła jej nawet afera bamberska). Ostra krytyka dotychczasowych rządów, charyzmatyczna osobowość lidera, słabość prawicy – wszystko to sprzyjało M. Zemanowi et consortes w zdobywaniu coraz większego zaufania u wyborców i zmierzaniu po władzę. Wybory z 19 i 20 czerwca przyniosły oczekiwaną przez socjaldemokratów zmianę. 

 

 


 

 


         Wybory przyniosły redukcję relewantnych partii parlamentarnych, ale najważniejszą ich konsekwencją było zwycięstwo socjaldemokratów i utrata miejsca lidera wśród czeskich partii politycznych przez ODS. Sytuacja ta poważnie wpłynęła na proces formowania rządu. Co prawda ugrupowania prawicowe i centroprawicowe uzyskały 102 mandaty i teoretycznie to one winny były tworzyć nowy gabinet, ale tak się jednak nie stało. Prezydent preferował koalicję ČSSD-US-KDU-ČSL; rozważane były także koalicje rządów mniejszościowych ODS, a także ČSSD-KDU-ČSL. Ostatecznie zdecydowano się na rozwiązanie „zaskakujące i oryginalne”.[40] 9 lipca liderzy ODS i ČSSD podpisali „Umowę o budowie stabilizacji politycznej w Republice Czeskiej”. Umowa, znana potocznie jako „opozycyjna”, zawierała dziesięć punktów i umożliwiała stworzenie mniejszościowego rządu socjaldemokratów, pod przywództwem M. Zemana. Umowa zobowiązywała posłów ODS do nieuczestniczenia w głosowaniu nad votum zaufania dla nowego rządu, gwarantowała objęcie funkcji przewodniczących obu izb przez polityków ODS, jak również szefów komisji sejmowych do spraw BIS, wojskowego wywiadu, budżetu oraz urzędu prezesa Najwyższej Izby Kontroli (NKU). Partie zobowiązywały się również do poparcia takich zmian w ustawach i konstytucji, które zwiększałyby znaczenie partii wielkich.[41]

Ten ostatni postulat wymierzony był zarówno w pozostałe partie polityczne, których wpływ miał być ograniczony, jak i w prezydenta. „Umowa opozycyjna” wyraźnie zwiększała ilość możliwych koalicji i konfiguracji rządowych. Osłabiała pozostałe partie parlamentarne i pozycję prezydenta Havla.. Była oryginalnym i ciekawym rozwiązaniem problemów, przed którymi stanęła Republika Czeska pod koniec lat 90-tych. Była obiektem gwałtownych ataków i zarzutów o łamanie zasada demokracji, zarówno ze strony środowisk politycznych (szczególnie US i KDU-ČSL)[42], jak i niektórych obserwatorów życia politycznego. Pozwoliła jednak na powołanie rządu socjaldemokratów i jego trwanie w latach 1998-2002. Wpłynęła również znacząco na przekształcenia na czeskiej scenie partyjnej.

Odpowiedzią ze strony partii mniejszych na te umowę było powstanie na jesieni 1998 roku, w przeddzień wyborów do Senatu, tzw. Czwórkoalicji, którą utworzyły US, KDU-ČSL, ODA i DEU.[43] W listopadzie 1998 roku odbyły się wybory do Senatu i nowy podmiot polityczny zdobył 13 z 27 mandatów senatorskich. Był to niewątpliwie wielki sukces Czwórkoalicji. (Olomouc mówi nawet o sukcesie „nadzwyczajnym)[44]. Zachęciło to polityków tej koalicji do pogłębienia współpracy. 28 września 1999 roku została podpisana tzw. Umowa Świętowacławska; zobowiązywano się w niej do zacieśniania kooperacji , wspólnego startu w wyborach 2002 roku, ustanowiono Radę, jako organ  reprezentacji Czwórkoalicji. Podpisana rok później umowa, „Wspólnie dla zmiany”, szła w dziele integracji czterech partii jeszcze dalej – zobowiązywała do wystawiania wspólnych list w wyborach oraz do popierania tego samego kandydata na premiera; zapowiadano sformowanie „gabinetu cieni”, stworzono funkcję lidera koalicji, potencjalnego kandydata na szefa rady ministrów w przyszłości. O funkcje tę ubiegali się Jaroslav Kopřiva z KDU-ČSL i Karel Kűhnl z US, ale „niespodziewanie”[45] został nim Cyril Svoboda z partii ludowej.[46]

Dalszym elementem integracji w ramach Czwórkoalicji było połączenie US i DEU. 1 stycznia 2002 roku powstał nowy twór polityczny – US-DEU, dotychczasowy lider DEU został wiceprzewodniczącym nowej partii. Tym samym Czwórkoalicja stawała się Trójkoalicją. Lecz nie był to jeszcze koniec przekształceń w tej formacji. Na początku 2002 roku okazało się, że ODA nie spłaca długu zaciągniętego jeszcze w 1992 roku w Czeskiej Kasie Oszczędności. Partię zobowiązano do wdrożenia programu sanacji partyjnych finansów, jednak okazał się on nierealny. Pozostali członkowie koalicji uznali, iż sytuacja ta szkodzi wizerunkowi całej formacji i odmówili przedłużenia współpracy w ramach Trójkoalicji. 1 lutego K. Kűhnl zrezygnował z funkcji nieistniejącej już de facto koalicji. Tym samym rozpadła się ona ostatecznie i do wyborów w 2002 roku US-DEU i KDU-ČSL poszły jedynie w dwubloku.

Przez okres całej kadencji 1998-2002 obowiązywała „umowa opozycyjna” regulując współpracę między dwoma najsilniejszymi partiami politycznymi. Wyrazem tej współpracy była próba zmiany systemu wyborczego (zakwestionowana przez Sąd Konstytucyjny), ograniczanie znaczenia partii mniejszych, coroczne głosowania nad projektami budżetu, uchwalenie tzw. „pakietu tolerancyjnego”. Ta bliska kooperacja  najsilniejszych na czeskiej scenie partii  spotykała się  z krytyką i próbami zmiany sytuacji. Na przełomie 1999 i 2000 roku doszło do dwóch prób zmiany kierunku rozwoju systemu partyjnego w kraju naszych południowych sąsiadów i wzbogacenia tamtejszego krajobrazu politycznego o nowe podmioty partyjne. W czerwcu 1999 roku grupa intelektualistów, na czele z Tomašem Halikiem i Jiřim Pehe, założyła inicjatywę Impuls 99. Sygnatariusze tej inicjatywy apelowali o zmianę dotychczasowego kształtu życia politycznego, gospodarczego i społecznego w Republice Czeskiej i wzywali do budowania społeczeństwa obywatelskiego, poszanowania zasad prawa itp.[47] Inicjatywa ta bliska zapewne była sercu prezydenta, tym bardziej, ze obaj protagoniści tego przedsięwzięcia byli bliskimi współpracownikami Zamku. Okazało się jednak, że pomimo szerokiego odzewu medialnego, dużego poparcia wielu środowisk i sympatii społeczeństwa, inicjatywa ta nie zdołała na trwale wpisać się w życie polityczne Republiki Czeskiej.

Podobny los spotkał inne przedsięwzięcie polityczne. W dziesiątą rocznicę wydarzeń, które zapoczątkowały  przemiany w Czechosłowacji w 1989 roku liderzy organizacji studenckich ( J. Chaun, V. Ježek, M. Kejstřik, Š. Panek i inni) ogłosili apel pod nazwą: „Dziękujemy, odejdźcie”. Był on adresowany do przywódców partii politycznych, którym zarzucano doprowadzenie do marazmu życia publicznego, kryzysu gospodarczego i społecznego oraz narastania dysfunkcjonalnych przejawów partyjniactwa. Apel o dość niejasnych postulatach, będący raczej wyrazem zniechęcenia i zniesmaczenia prozą życia w liberalnej demokracji, niż konkurencyjnym programem politycznym, spotkał się, co oczywiste, z brakiem odzewu  ze strony adresatów i stopniowo zaczął tracić swą siłę propagandową. Pomimo sympatii prezydenta i środowisk mu przychylnych, po raz kolejny okazało się, że na uprawianie „niepolitycznej polityki” nie ma miejsca w Czechach i na Morawach. Zwyciężyła koncepcja Klausa i Zemana oparcia ustroju demokratycznego na klasycznych, a nie ekstraordynaryjnych i tworzonych spontanicznie, procedurach i podmiotach politycznych. Obie inicjatywy, Impuls 99 i „Dziękujemy, odejdźcie”, będące z pewnością emanacją niezadowolenia z dotychczasowego funkcjonowania systemu politycznego ( w tym zawarcia „umowy opozycyjnej”), gospodarczego i społecznego, okazały się jednak efemerydami  i nie wpłynęły znacząco na kształt sceny partyjnej w Republice Czeskiej. Dowodem tego były wyniki wyborów z 14 – 15 czerwca 2002 roku:[48]

 

 


 


         Wybory wygrała ponownie socjaldemokracja, uzyskując – co prawda – nieznacznie gorszy wynik niż przed czterema laty; ale i tak można uznać  za sukces to, że po pełnej kadencji, niełatwej przecież, opartej na „umowie opozycyjnej”, ČSSD została obdarzona podobnym zaufaniem społecznym, jak w 1998 roku. Część elektoratu, zawiedziona rządami socjaldemokratów, które u nich szukała przed czterema laty siły antyestablishmentowej i która z radością słuchała ostrej, brutalnej i często pozostającej na granicy dobrych obyczajów, retoryki Zemana, swoje rozczarowanie wyraziła w głosowaniu na KSČM. Komuniści odnotowali poważny przyrost poparcia dla siebie, co zostało uwzględnione przy podziale miejsc w gremiach kierowniczych parlamentu. Po raz pierwszy od 1990 roku komuniści obsadzili swoim działaczem funkcję wiceprzewodniczącego Izby Poselskiej. Tak dobry wynik wyborczy pozwolił im w rok później być aktywnym uczestnikiem rozgrywek wokół wyboru nowego prezydenta ( w Republice Czeskiej głowę państwa wybiera Zgromadzenie Narodowe – tzn. wspólne posiedzenie obu izb parlamentu) i powoli wychodzić z roli partii izolowanej.

Elekcji 2002 roku nie mogli zaliczyć do udanych politycy ODS; musieli oni pogodzić się z drugą pozycją swej partii i perspektywą pozostawania prze kolejne cztery lata w ławach opozycji. Jak się okazało, „umowa opozycyjna” nie pozwoliła im na „wysadzenie” z foteli rządowych socjaldemokratów. Na otarcie łez pozostała im szansa kandydowania ich lidera na funkcję prezydenta kraju. V. Klaus w niełatwym boju, dopiero w trzeciej turze wyborów, stał się głową państwa. Po raz kolejny wykazał swoją skuteczność i konsekwencję w działaniu. W pojedynku o fotel prezydenta państwa pokonał wielu przeciwników, m. in. swego najgroźniejszego i najbardziej godnego przeciwnika, M. Zemana, który po tym wydarzeniu ostatecznie odszedł na polityczną emeryturę. Zwycięstwo Klausa nadało nową dynamikę ODS; od tego czasu notowała ona stały przyrost popularności w badaniach opinii publicznej. Rosła ona proporcjonalnie do wzrostu zaufania do osoby nowego prezydenta. Obecnie (maj 2004) sięga ona ponad 70% i jest porównywalna jedynie z najlepszym okresem prezydentury V. Havla. ODS jest w chwili obecnej na fali wznoszącej i zdecydowanie wygrywa w rankingach popularności partii politycznych.

Rozczarowani wynikami wyborów musieli być politycy Koalicji, zwłaszcza z US-DEU. Liczyli oni z pewnością na lepszy wynik, ale o ile ludowcy potwierdzili właściwie swój stan posiadania i umocnili swoją obecność w czeskim systemie partyjnym, o tyle liderzy US-DEU mają prawo czuć się zaniepokojeni tym że wyborcy Dwukoalicji chętniej wskazywali polityków KDU-ČSL na wspólnych listach wyborczych. Analiza późniejszych sondaży opinii publicznej wykazała, że to zaniepokojenie było uzasadnione. Obecne poparcie dla US-DEU waha się około 1% i trwanie tej partii jako samodzielnego bytu politycznego wydaje się stać pod znakiem zapytania.

Po wyborach został utworzony nowy rząd, złożony z polityków ČSSD, KDU-ČSL i US-DEU. Na jego czele stanął nowy szef socjaldemokratów – Vladimir Špidla. Koalicjanci obsadzili mniej istotne ministerstwa, za wyjątkiem lidera ludowców, C. Svobody, który został ministrem spraw zagranicznych. To właśnie ten rząd wprowadził Republikę Czeską do Unii Europejskiej i podjął się przeprowadzenia reformy finansów państwa, koniecznej dla uzdrowienia czeskiej gospodarki. Otwartą kwestią pozostaje kształt systemu partyjnego w przyszłości. Już dzisiaj jednak można powiedzieć, iż nabrał on cech stabilności, gwałtownej redukcji uległa ilość relewantnych partii politycznych, od elekcji 1996 roku nie pojawiły się nowe podmioty polityczne (za wyjątkiem US), które zdołałyby pokonać próg reprezentacji  i wejść do parlamentu. Być może system ten nie jest przykładem klasycznego systemu umiarkowanego pluralizmu, jak sugerują P. Fiala i V. Hloušek,[49] ale w porównaniu z innymi systemami Europy Środkowej i Wschodniej wykazuje się zadziwiającą stabilnością i przewidywalnością (wrócimy jeszcze do tej kwestii).

         Na koniec rozważań o czeskim systemie partyjnym warto pokrótce scharakteryzować największe ugrupowania polityczne, które wpływały na kształt systemu partyjnego w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Zacznijmy od ODS. Powstała ona  w wyniku rozpadu OF, do którego to procesu walnie przyczynił się jej pierwszy przewodniczący, a zarazem szef Forum, V. Klaus. Zmierzał on do jak najszybszego przekształcenia OF w klasyczne partie polityczne, wyrażając tym samym niechęć wobec preferowanej przez V. Havla „niepolitycznej polityki”. Klaus uznał, że najlepszym rozwiązaniem dla jego kraju jest naśladowanie wzorców zachodnich w materii ustroju politycznego i gospodarczego i dystansował się wobec niestandardowych pomysłów i konceptów. Chciał zbudować w kraju naszych południowych sąsiadów liberalną demokrację i zmierzał do jak najszybszego wyeliminowania z życia publicznego tworów tak oryginalnych, jak OF. 4 marca 1991 roku powołana została komisja przygotowawcza, mająca na celu ułatwić powołanie nowej partii, a w dniach 20 – 21 kwietnia miał miejsce pierwszy zjazd ODS w Ołomuńcu. Liderem nowej partii został V. Klaus. W przyjętym dokumencie programowym „Droga do dobrobytu” uznawano, iż zasadami, którymi będzie się kierować nowe ugrupowanie, będą: liberalizm, gospodarka rynkowa, nowoczesność i ograniczone państwo. Program ten można było definiować jako liberalno - konserwatywny. Po połączeniu z KDS, partia nabrała również cech chadeckich. Ugrupowanie szanuje podstawową rolę rodziny w społeczeństwie, silnie wspiera proces prywatyzacji i przejmowania odpowiedzialności za siebie przez obywateli. Partia była zwolenniczką wstąpienia Republiki Czeskiej do NATO.[50] W kwestii akcesji kraju naszych południowych sąsiadów do UE była ODS mniej entuzjastycznie nastawiona. Przeszkadzało jej zbytnie „zsocjalizowanie” polityki państw Unii, rozdęta biurokracja, koncepcje federalistyczne, próby unifikacji podatkowej. Na III konferencji programowej w kwietniu 2001 roku przyjęto tzw. „Manifest eurorealizmu”, który był zarówno wyrazem uznania dla pozytywów przyjęcia   Republiki Czeskiej do UE, jak i obaw związanych z tym procesem. ODS, szczególnie jej lider, była przeciwna bliskiej współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej, czy też Hexagonale. Partia uchodzi za silnego obrońcę czeskich interesów narodowych, czego wyrazem jest zarówno krytyczny stosunek do zbytniego entuzjazmu wobec procesu integracji z UE, jak i postawa w kwestii tzw. dekretów Benesza. Czołowymi postaciami partii: V. Klaus ( do czasu objęcia funkcji prezydenta kraju), M. Topolanek ( zastąpił on na miejscu szefa ODS V. Klausa), P. Nečas, J. Zahradil, I. Langer, V. Tlusty, L. Benešova.

ČSSD – swymi korzeniami sięga jeszcze czasów Austro-Węgier, kiedy to w 1874 roku założona została Partia Socjaldemokratyczna Austrii; w kwietniu 1878 roku powstała Czechosłowacka Socjaldemokracja. Partia ta działała w czasie Republiki (1918 – 1938), a po 1945 roku odnowiła swą aktywność. 27 czerwca 1948 roku została siłą połączona z KSČ.[51] Partia kontynuowała swą działalność na emigracji.[52] Ugrupowanie reaktywowało się  19 listopada 1989 roku, a zjazd założycielski miał miejsce w dniach 24-25 marca 1990 roku. Zapadły na nim dwie ważne decyzje. Po pierwsze, dokonano wyboru przewodniczącego – został nim Jiři Horak, dotychczasowy emigrant (pokonał w walce o fotel szefa partii Rudolfa Batteka). Po drugie, zjazd postanowił, iż partia wystartuje w nadchodzących wyborach samodzielnie. Spowodowało to odejście do OF działaczy frakcji wiernej Battekowi i kandydowania przez nich do parlamentu w ramach OF (funkcjonowali tam jako Klub Socjaldemokratów). Pierwsze wybory zakończyły się klęską; ugrupowanie nie przekroczyło 5% progu wyborczego i jego reprezentanci nie dostali się do parlamentu. O swoją porażkę oskarżyli Batteka i wyrzucili go już formalnie z partii. Postanowiono także, że ČSSD połączy się z Obrodą, która została wyeliminowana z OF przez V. Klausa. Dzięki temu posunięciu oraz przejściu do ČSSD kilku posłów, którzy kandydowali z list OF, partia – pomimo  porażki wyborczej – miała swój klub parlamentarny. Zyskiwała też w sondażach opinii publicznej. Po nieudanych, mimo wszystko, wyborach 1992 roku (jedynie 6, 53% głosów), w partii  nastąpiły gwałtowne zmiany. Na zjeździe w Hradec Kralove (26-28. lutego 1993 roku) ugrupowanie zostało przemianowane na Czeską Partię Socjaldemokratyczną (Česka strana socjalne demokraticka – ČSSD), a jej nowym przewodniczącym został Miloš Zeman – „charyzmatyczny”[53] polityk wywodzący się z OF. Na zjeździe konkurowały ze sobą trzy nurty: „austriacki” (najbliższy polityce koalicji rządzącej, „centrowy” (J. Fišera, B. Buzkova, P. Dostal) i „radykalny” (reprezentowany miedzy innymi przez M. Zemana). Pod  kierownictwem tego ostatniego polityka partia porzuciła ostrożną retorykę z okresu przywództwa Horaka, na rzecz ostrej krytyki  rządowej koalicji – krytyki ocierającej się o populizm. Jednocześnie ČSSD rozpoczęła walkę o elektorat centrowy, stopniowo pochłaniając pozostałe partie centrolewicowe i przejmując ich elektorat. Ugrupowanie Zemana stawało się hegemonem w przestrzeni politycznej pomiędzy komunistami a ludowcami. Sprzyjało to przechodzeniu partii od modelu ugrupowania lewicowego, zorientowanego na obronę interesów poszczególnej grupy społecznej, ku modelowi partii typu catch-all.[54] Taktyka ta przyniosła spodziewane efekty, czego dowodem stały się wyniki wyborów z 1996 roku, kiedy to ČSSD stała się najważniejszym konkurentem ODS i niepodzielnie zajęła pozycję drugiego bieguna spektrum politycznego w kraju naszych południowych sąsiadów. Przedterminowa elekcja 1998 roku była ważną cezurą w rozwoju socjaldemokracji. Dzięki doskonałemu wynikowi wyborczemu partia stała się, po raz pierwszy od początku transformacji, ugrupowaniem rządzącym, tworząc gabinet mniejszościowy przy poparciu ODS w ramach tzw. „umowy opozycyjnej”. Pomimo kłopotów gospodarczych i społecznych, ČSSD wygrała również wybory w 2002 roku i utworzyła rząd z KDU-ČSL i US-DEU, na którego czele stanął nowy przewodniczący partii, V. Špidla, nadający ugrupowaniu cechy bardziej egalitarne i lewicowe.[55]

Program partii można określić jako klasycznie socjaldemokratyczny; ugrupowanie opowiada się za społeczną gospodarką rynkową, przestrzega zasad solidaryzmu, sprawiedliwości społecznej i opiekuńczości państwa, podkreśla rolę tego ostatniego w kształtowaniu życia społecznego i ekonomicznego. ČSSD przez całe lata dziewięćdziesiąte krytykowała sposób i zakres prywatyzacji w Republice Czeskiej. W partii walczą ze sobą dwa nurty światopoglądowe – „blairowski” i lewicowo – egalitarny. Ugrupowanie było zwolennikiem przyjęcia kraju do UE i zadanie to było priorytetem jego rządów. Bardziej niejednoznaczne  stanowisko zajmowało w kwestii akcesji do NATO. Było to powodowane faktem, że jego zwolennicy byli w tej materii podzieleni. Badania opinii publicznej, przeprowadzone w przededniu przyjęcia Republiki Czeskiej do Sojuszu, wskazywały, że 28% sympatyków ČSSD było zwolennikami tego procesu, podczas gdy 31% było temu przeciwna.[56] Partia opowiadała się za przeprowadzeniem w tej kwestii ogólnonarodowego referendum i nierozmieszczania broni masowego rażenia na terytorium republiki. W czasie „kryzysu kosowskiego” rząd czeski, kierowany wówczas przez socjaldemokratów,  był najsłabszym, obok greckiego, ogniwem NATO. Partia przez całe lata dziewięćdziesiąte opowiadała się za bliska współpracą w Europie Środkowej, szczególną uwagę przywiązując do stosunków ze Słowacją. Liderami ugrupowania są: S. Gross, P. Buzkova, Z. Škromach, J. Kavan, P. Rychetsky. M. Kraus.

KSČM – powstała 31 marca 1990 roku jako organizacja terytorialna KSČ.[57] Ówczesnym liderem partii ogólnokrajowej był Ladislav Adamec, zaś szefem czeskich komunistów został wybrany Jiři Svoboda, reżyser filmowy, który wystąpił z ambitnym planem  nadania partii nowego wizerunku i powolnego przekształcania jej w ugrupowanie dystansujące się od swej komunistycznej przeszłości. Pomysły te były krytykowane przez większość działaczy, którzy czuli się silnie związani z ancien regime’m. Svoboda spotykał się jednak również z krytyką z drugiej strony, tych mianowicie działaczy, którzy postrzegali zaproponowane przez niego zmiany jako zbyt mało radykalne (m. in. M. Kraus, V. Mohorita). Utworzyli oni wewnątrz KSČM platformę ideową o nazwie Demokratyczna Lewica (Demokraticka levice – DL KSČM). Grupa ta postulowała także, oprócz zmian w programie i transformacji partii w kierunku socjaldemokratycznym, zmianę nazwy ugrupowania. Kierownictwo KSČM  zdecydowało się na rozpisanie wewnątrzpartyjnego referendum w tej kwestii. 1 lutego 1992 roku ogłoszono wyniki – ponad 75% głosujących opowiedziało się  za zachowaniem dotychczasowego przymiotnika „komunistyczna” w nazwie ugrupowania. Skłoniło to członków Demokratycznej Lewicy do opuszczenia partii i założenia nowej – Demokratycznej Partii Pracy (Demokraticka strana prace – DSP), której rola pozostała jednak marginalna.

Na czerwcowym zjeździe KSČM w 1993 roku nowym przewodniczącym partii został Miroslav Grebeniček, który zastopował reformy podjęte przez Svobodę i jego akolitów. Zniechęciło to kolejnych reformatorsko nastawionych działaczy, którzy opuścili stronnictwo, zakładając Partię Lewicy Demokratycznej (Strana demokraticke levice – SDL, pod kierownictwem Josefa Mečla) oraz Lewy Blok (Levy blok – LB, pod przywództwem Jaroslava Ortmanna). Grebeniček, w ramach „cięcia po skrzydłach”, postarał się o wyrzucenie z partii Miroslava Štepana, który z kolei krytykował KSČM za zbytnią uległość wobec kapitalistycznych realiów i postulował powrót do prawdziwych, komunistycznych korzeni partii. Na początku 1995 roku założył on Partię Czechosłowackich Komunistów (Strana československych komunistu – SČK), ugrupowanie typu „neostalinowskiego”.[58]

Od połowy lat dziewięćdziesiątych niewiele zmieniło się zarówno w taktyce partii, jak i  w jej programie. Pozostaje ona ugrupowaniem izolowanym, na lewym krańcu czeskiej sceny partyjnej. Przez swój opór wobec tendencji reformistycznych, ograniczyła swój potencjał koalicyjny prawie do zera. Długo nie uczestniczyła w sprawowaniu jakichkolwiek funkcji w parlamencie, nie była zapraszana na Zamek przez prezydenta Havla, nie była uwzględniania przy tworzeniu koalicji rządowych. Pewne zmiany nastąpiły po wyborach 2002 roku – jej przedstawiciel, Vojtech Filip, został wiceprzewodniczącym Izby Poselskiej, a cały klub aktywnie uczestniczył przy wyborze nowej głowy państwa. Do chwili obecnej  pozostaje jednak partią o najmniejszym potencjale koalicyjnym, pomimo stabilizacji  swej pozycji w czeskim systemie partyjnym.

Program KSČM jest skierowany nade wszystko do warstw ekonomicznie upośledzonych w wyniku transformacji ustrojowej i owej transformacji wrogich. Partia domaga się aktywnej roli państwa w sferze szkolnictwa, służby zdrowia, mieszkalnictwa i produkcji przemysłowej. Jest zwolennikiem opiekuńczości państwa i zapewnienia jak najszerszego zakresu świadczeń socjalnych. Sprzeciwia się negatywnym skutkom globalizacji i napływowi obcego kapitału (szczególnie niemieckiego i amerykańskiego).[59] Ostro krytykowała przyjęcie Republiki Czeskiej do NATO, propagując rozwiązanie wszelkich sojuszy wojskowych, które zastąpione miałyby być przez np. OBWE czy ONZ. Ambiwalentny był natomiast stosunek partii do akcesji Czech do Unii Europejskiej. KSČM stoi, w kwestii relacji z Niemcami, na pozycji nienaruszalności dekretów Benesza i uchodzi za najtwardszego, obok ODS, obrońcę interesu narodowego. Czołowymi politykami ugrupowania są: M. Grebeniček, M. Ransdorf, V. Filip, J. Dolejš.

US-DEU – partia powstała z połączenia US i DEU 1 stycznia 2002 roku. DEU powstała w 1994 roku jako partia pozaparlamentarna, o silnej, antykomunistycznej, moralizatorskiej i prawicowej retoryce. Z kolei US zbudowana została przez byłych działaczy ODS, którzy nie akceptowali stylu i sposobu rządzenia V. Klausa oraz oskarżali lidera partii o defraudacje finansowe i błędy w polityce państwowej. Podczas jego pobytu w Sarajewie, w listopadzie 1997 roku, wezwali oni Klausa do dymisji (tzw. „zamach sarajewski”). Na czele „buntu” stanęli I. Pilip i J. Ruml. Lider partii nie usłuchał wezwań  swych antagonistów; co więcej, wyniki nadzwyczajnego kongresu ODS w Podebradach, 13 – 14 grudnia 1997 roku, gdzie doszło do starcia pomiędzy zwolennikami dotychczasowego przewodniczącego a „rebeliantami”, jednoznacznie potwierdziły silną pozycję  Klausa w ugrupowaniu. Skłoniło to Rumla, Pilipa i innych kontestatorów do odejścia z ODS i założenia nowej partii – Unii Wolności. Jej członkowie rekrutowali się nade wszystko z byłych polityków ODS, ale także ODA i  z innych ugrupowań politycznych oraz ludzi spoza polityki. Partia uczestniczyła w budowie Czwórkoalicji, jest obecnie częścią koalicji rządowej, wespół z  ČSSD i KDU-ČSL.

Jej program adresowany jest głównie do klasy średniej. US-DEU jest partią liberalną, akceptującą zasady rynkowe i gospodarkę kapitalistyczną. Jej celem było nadanie nowego  styl rządzeniu oraz odróżnienie się od ODS „uczciwością” działania. Jak ocenia M. Mareš, obu celów nie zdołała zrealizować.[60] Partia od początku swego istnienia była wyraźnie proeuropejska i prounijna; była też zwolennikiem włączenia Republiki Czeskiej do NATO (jako jedna z niewielu sił politycznych nad Wełtawą popierała atak Sojuszu na Jugosławię). Jej liderami są: J. Ruml, I. Pilip, K. Kűhnl, H. Marvanova. Obecnym przewodniczącym jest Peter Mareš.

         KDU-ČSL – partia powstała z połączenia funkcjonującej już w czasach reżimu komunistycznego koncesjonowanej ČSL i podmiotu powołanego po wyborach 1990 roku o nazwie KDU. Ugrupowanie to pod przywództwem J. Luxa zaczęło określać się jako centrowe, akceptujące zasady społecznej gospodarki rynkowej, podkreślające jednak wartości solidaryzmu i sprawiedliwości społecznej. Przez kilka lat było to ugrupowanie o największym potencjale koalicyjnym i skutecznie wykorzystywało tę sytuację akcentując, z jednej strony, swą konserwatywną i chadecką opcję aksjologiczną, przywiązanie do tradycji, instytucji rodziny i gminy w życiu społecznym (co zbliżało go do partii prawicowych), z drugiej zaś strony, podkreślało swą społeczną wrażliwość, konieczność przestrzegania zasady pomocniczości, broniło pryncypiów welfere state i troski o grupy najuboższe (co z kolei czyniło go atrakcyjnym partnerem dla socjaldemokratów). W partii funkcjonowały obok siebie dwa nurty ideowe: „tradycjonalistyczny” – morawski, kładący nacisk na związki z kościołem katolickim i sferą wartości chrześcijańskich, oraz „modernistyczny” – czeski, pragnący uczynić z KDU-ČSL typową partię chadecką typu zachodniego.[61] Największe poparcie ma wśród ludności wiejskiej i małomiasteczkowej, zwłaszcza na Morawach i wschodnich Czechach. Elektorat ten jest stabilny co czyni tę partię jedynym podmiotem byłej Czwórkoalicji,  który nie był zagrożony zniknięciem ze sceny politycznej. KDU-ČSL już w 1991 roku w swym programie opowiedziało się za przystąpieniem do NATO; było także silnym zwolennikiem integracji Republiki Czeskiej z UE. Po odejściu, we wrześniu 1990 roku z funkcji przewodniczącego Josefa Bartončika, szefem partii został J. Lux (do września 1998 roku). Ustąpił on ze względu na poważny stan zdrowia (wkrótce zmarł) i zastąpiony został na trzy lata przez Jana Kasala, którego z kolei zmienił w maju 2001 roku C. Svoboda. Obecnym przewodniczącym ludowców jest Miroslav Kalousek. Inni znani działacze KDU-ČSL to M. Vyborny, J. Kopřiva, Z. Roitova, V. Holan, L. Ambrożek, M. Šimonovsky.

 

 

PORÓWNANIE

 

Refleksję nad porównaniem polskiego i czeskiego systemu partyjnego należy rozpocząć od uwag dotyczących sytuacji sprzed 1989 roku. W obu krajach istniał specyficzny system partyjny, który charakteryzował się  istnieniem jednej partii dominującej (partii komunistycznej – PZPR i KSČ) oraz dwoma „stronnictwami sojuszniczymi” ( w przypadku Polski były to Zjednoczone Stronnictwo Ludowe i Stronnictwo Demokratyczne, w przypadku Czechosłowacji – ČSL i ČSS). Różniło to te kraje od wielu innych państw tzw. demokracji ludowej, gdzie nie zadawano sobie trudu maskowania niedemokratycznego charakteru reżimu politycznego i w których funkcjonowała jedna tylko partia – partia komunistyczna. Istnienie „stronnictw sojuszniczych” w niczym nie zmieniało oczywiście niekonkurencyjnego i autorytarnego charakteru ustrojów PRL i ČSFR, odróżniało jednak te systemy polityczne (przynajmniej w sensie formalnym) od  takich państw, jak NRD czy ZSRR. Miało też jedną ważną konsekwencję.

Otóż w ukształtowanych po 1989 roku systemach partyjnych obu krajów relewancję utrzymały po dwa ugrupowania związane, mniej czy bardziej, z ancien regime’m. W Polsce były to SLD i PSL, w kraju naszych południowych sąsiadów – KSČM i KDU-ČSL. SLD jest sukcesorką SdRP, która wyrastała bezpośrednio z PZPR (ostatni, jedenasty zjazd PZPR był jednocześnie pierwszym kongresem SdRP), a PSL odziedziczyło w znacznej mierze aparat partyjny, ogniwa terenowe, kontakty gospodarczo-polityczne po swej antenatce  - ZSL. Obie partie niechętnie przyznają się do tego dziedzictwa, silnie eksponując swój zachodni profil (SLD) lub stuletnią tradycję (PSL). Jednak aby w pełni zrozumieć dynamikę zmian wewnątrz tych ugrupowań, strategię wyborczą, ich komunikat społeczny, stosunek do historii, lustracji i dekomunizacji itp., nie można zapominać o ich związkach z PRL. Podobnie jest w Republice Czeskiej – KDU-ČSL jest przecież nawet w swej nazwie kontynuatorką koncesjonowanej przez komunistów ČSL, a przyjęcie nowej nazwy miało zrzucić z partii odium odpowiedzialności za działalność w poprzednim systemie. KDU-ČSL powołuje się na obecność partii ludowych w systemie I Republiki, lecz nie zmienia to faktu, że organizacyjnie powiązana jest bardziej z ugrupowaniem działającym w latach opresji komunistycznej, niż w czasach wolnej i niepodległej Czechosłowacji.

Inna jest postawa KSČM – partia ta celowo podkreśla swoje związki z jej poprzedniczką i nie wstydzi się swojej aktywności w poprzednim reżimie. Niechęć do zmiany nazwy partii, jej symbolika, retoryka i program polityczny świadczą dobitnie, że swymi korzeniami tkwi w ustroju, który dokonał swego żywota  w 1989 roku. W tym kontekście różni się od swej polskiej odpowiedniczki – w obronie dorobku poprzedniego systemu jest otwarta o szczera. 

Po drugie, w obu państwach pierwsze wolne wybory miały charakter plebiscytu, w którym wyborcy tak naprawdę dokonywali oceny poprzedniego  systemu rządów. Elekcja z czerwca 1989 roku w Polsce  i wybory z czerwca 1990 roku w Czechosłowacji były rachunkiem wystawionym przez społeczeństwa obu krajów partii komunistycznej i wyborem drogi ku demokracji. W ich trakcie nie było jeszcze jasno sprofilowanej sceny politycznej, nie wykształciły się jeszcze klasyczne partie polityczne i elekcja nie miała cech świadomego wyboru pomiędzy poszczególnymi opcjami i ugrupowaniami światopoglądowo-gospodarczymi. Była raczej wynikiem niechęci wobec dotychczasowego sposobu rządzenia obu krajami. Zarówno w przypadku czeskim, jak i polskim, komuniści ponieśli dotkliwą porażkę o a społeczeństwa obu państw wybrały ustrój demokratyczny oparty na zasadach wolności w kwestii rozstrzygania o sprawach kraju.

Po trzecie, ukształtowany w wyniku tych pierwszych wyborów system partyjny zupełnie nie przystawał do zachodnioeuropejskich wzorców. Dominującym podmiotem życia politycznego w parlamentach obu krajów były organizacje typu „Forum” – w Polsce był to Obywatelski Klub Parlamentarny, w Czachach  - OF.[62] Były to dziwne twory, będące konglomeratem różnorodnych, często sprzecznych ze sobą, opcji i nurtów światopoglądowych. W ich ramach mieściła się cała mozaika dotychczasowych przeciwników ustroju komunistycznego, co eo ipso oznaczało zgromadzenie pod jednym szyldem przeciwstawnych sobie wizji postkomunistycznej rzeczywistości. W ramach OKP i OF można było znaleźć socjaldemokratów, chadeków, konserwatystów, liberałów, działaczy o poglądach skrajnie lewicowych i skrajnie prawicowych. Elementem spajającym te środowiska był sprzeciw wobec monopolistycznych rządów komunistów. Szybko jednak okazało się, iż nie jest on czynnikiem wystarczającym i w ramach odradzającego się wolnego rynku politycznego w organizacjach tych musi dojść do walk i rywalizacji. Dalsze istnienie OKP i OF blokowało  rozwój normalnego systemu politycznego i uniemożliwiało nabieranie przez system partyjny klasycznych cech zachodnioeuropejskich.  Liberalna demokracja i parlamentaryzm zakładają bowiem istnienie partii politycznych, które są conditio sine qua non prawidłowego funkcjonowania mechanizmów demokratycznych. Powstanie tworów typu „Forum” było naturalnym odruchem skupiania się i koncentracji sił antykomunistycznych w początkowej fazie transformacji, ale zaczynało być czymś dziwacznym w następnym okresie przebudowy państw  postkomunistycznych. Były oczywiście środowiska chcące zachować dalsze trwanie „zjednoczonych obozów” ( w Polsce byli to działacze związani później z UD, w Czechach – tzw. środowiska „centralistyczne” w OF, związane z V. Havlem), ale aktywność takich polityków, jak Lech Wałęsa (tzw. „wojna na górze”) i V. Klaus (założenie ODS) rozbiły jedność obozu antykomunistycznego. Chociaż wielu autorów uznaje ich działania za przejaw nacjonalizmu i ksenofobii,[63] należy jednak ocenić to pozytywnie. Bez dekompozycji dotychczasowych organizacji typu „Forum”, nie byłoby możliwe powstanie normalnego systemu politycznego, kształtowanie się różnych opcji światopoglądowych, co w konsekwencji utrudniłoby funkcjonowanie mechanizmów demokratycznych, a proces decyzyjny byłby podejmowany bez należytej odpowiedzialności i kontroli demokratycznej. Pomimo tego, że rozwój systemu partyjnego w naszych krajach przyniósł nam wiele rozczarowań, to trwanie w systemie spetryfikowanym po pierwszych wyborach przyniosłoby zapewne jeszcze więcej afer korupcyjnych i braku przejrzystości życia publicznego. Ponadto, byłyby złamane zasady demokracji  i prawo obywateli do głosowania w rywalizacyjnym systemie parlamentarnym, gdzie o poparcie społeczne ubiegają się  ugrupowania o zróżnicowanej ofercie programowej, ideowej i światopoglądowej. Rozpad obozu „Solidarności” i Forum Obywatelskiego był naturalny i , co ważniejsze, pożyteczny.

Po czwarte, powyższy proces skutkował eksplozją rejestracji nowych partii politycznych. Jak grzyby po deszczu powstawały nowe ugrupowania, które pragnęły zainteresować swoim programem szerszy czy węższy krąg wyborców. Zjawisko to było w obu krajach reakcją na długie dziesięciolecia tłumienia wszelkich przejawów publicznej aktywności. Z gorliwością neofity poszczególne środowiska grupowały się w partie polityczne, ogłaszały swój program i starały się o poparcie społeczne. Prezentowały one całą gamę nurtów światopoglądowych i ideologicznych – od radykalnych komunistów, przez socjalistów, socjaldemokratów, chadeków, liberałów, konserwatystów, po monarchistów i faszystów. Powstawały inicjatywy mniej czy bardziej poważne; do tych pierwszych można zapewne zaliczyć założenie Partii Umiarkowanego Postępu w Granicach Prawa (Strana mirneho pokroku v mezich zakonu – SMPMZ), która była nawiązaniem do politycznego „heppeningu” Jaroslava Haška z okresu I Republiki, czy też Niezależnej Inicjatywy Erotycznej (Nezavisla eroticka iniciatyva – NEI). W obu krajach powstały partie przyjaciół piwa (aż dziw bierze, że w Polsce nie odwołano się do o wiele bardziej popularnych trunków, co - być może - zapewniłoby tej partii większe poparcie). Ten proces zakończył się równie szybko, jak się rozpoczął. Zarejestrowanie ugrupowania nie oznaczało bowiem, o czym rychło mieli się przekonać założyciele,  automatycznego uzyskania progu reprezentacji czy też relewantności. Wiele partii istniało jedynie w rejestrach sądowych, nie przejawiając żadnej aktywności, nie mówiąc już o jakimkolwiek wpływie na rzeczywistość. Stopniowo ilość partii, idąca na początku lat dziewięćdziesiątych w setki, zaczęła maleć – proces ten był charakterystyczny dla obu krajów.

Dotychczas skupialiśmy uwagę na elementach paralelnych dla obu systemów partyjnych. Jednak ta komparacja nie byłaby pełna, gdybyśmy nie odnotowali zasadniczych różnic w kształcie systemów partyjnych Polski i Republiki Czeskiej. Wymienić ich można co najmniej pięć.

Po pierwsze, na polski system nie miał praktycznie wpływu czynnik narodowościowy.  Nie powstawały żadne partie,  które eksponowałyby zróżnicowanie narodowościowe obywateli polskich. Co prawda funkcjonowały w polskim systemie partyjnym, a nawet w parlamencie, ugrupowania odwołujące się do retoryki narodowej i silnie akcentujące wartości dla narodu polskiego konstytutywne, ale nie formowały się one w opozycji wobec innych zamieszkujących nasz kraj mniejszości narodowych.[64] Prawdą jest także, iż specyficzne rozwiązania ordynacji wyborczej umożliwiają przedstawicielom mniejszości niemieckiej obsadzenie dwóch miejsc w polskim parlamencie.[65] Ale w Polsce nie było relewantnej partii, która za swój główny komunikat wyborczy uznałaby emancypację jakiejś grupy narodowej bądź etnicznej.[66] A tak właśnie stało się w Republice Czeskiej. Zarówno w wyborach 1990 roku, jak i w elekcji 1992 roku próg reprezentacji w parlamencie uzyskała partia morawska, która miał na celu upodmiotowienie mniejszości morawsko-śląskiej a nawet przekształcenie Czechosłowacji w państwo federalne. Przez kilka lata działały zatem na terenie Izby Poselskiej ugrupowania mające wyraźnie narodowościowe postulaty i które miały nawet swych reprezentantów w rządzie (Bohumil Tichy). HSD-SMS dyskontowała tradycyjną niechęć peryferiów do centrum i zarzucała rządowi „pragocentryzm”; łączyła w swej retoryce żądania dowartościowania Śląska i Moraw z postulatami decentralizacji państwa. Dopiero wybory 1996roku wykazały znaczny spadek jej popularności i zniknięcie kwestii narodowościowej z wewnętrznej polityki czeskiej.

Po drugie, cechą odróżniającą oba systemy jest to, że socjaldemokracja w Republice Czeskiej powstała z ugrupowań. środowisk i działaczy nie zaangażowanych w aktywność partii komunistycznej przed 1989 rokiem. Jest to pewien ewenement w skali całego bloku postradzieckiego. gdzie w większości wypadków, również w Polsce, najważniejsza partia socjaldemokratyczna była w pewnym sensie kontynuatorką partii komunistycznej z ancien regime’u. U naszych południowych sąsiadów stało się inaczej – gros działaczy obecnej ČSSD wywodzi się z Forum Obywatelskiego, największego antagonisty komunistów  w wyborach 1990 roku. Klasycznym tego przykładem jest długoletni przewodniczący tej partii – M. Zeman. Przeszedł on do ČSSD, która reaktywowała swoją działalność na terenie Czechosłowacji po półwiecznej egzystencji na emigracji, właśnie z OF.  Taka geneza czeskiej socjaldemokracji nadała jej wiarygodności w oczach wyborców i uwiarygodniała jej poczynania. Działacze tej partii mogli dlatego ze spokojnym sumieniem głosować za ustawami lustracyjnymi i dekomunizacyjnymi. Inaczej miała się sprawa w Polsce – tutaj SLD, a wcześniej SdRP, były sukcesorkami PZPR, partii niepodzielnie władającej naszym krajem od 1948 roku do 1989. Większość czołowych działaczy SLD ma za sobą wieloletni staż w partii komunistycznej, bardzo często na eksponowanych stanowiskach. Uniemożliwiało to temu ugrupowaniu opowiedzenie się za ustawami potępiającymi okres represji peerelowskich i odcięcie się od tamtej aktywności. Warto jednak zauważyć, że ogromnej liczbie Polaków ten stan rzeczy nie przeszkadzał, co potwierdzali coraz liczniejszym poparciem dla tej partii w kolejnych wyborach.

Po trzecie, zupełnie nieprawdopodobna byłaby w Polsce ogromna popularność, jaką w Republice Czeskiej cieszy się niezmiennie KSČM. Jej stała obecność w parlamencie, duży potencjał szantażu politycznego, wierny i zdyscyplinowany elektorat, duma z przymiotnika „komunistyczna” w nazwie – wszystko to wydaje się, z punktu widzenia polskiego obserwatora – kuriozalne. W naszym kraju komunizm był traktowany podejrzliwie, jako system siłą narzucony i utrzymywany przez sowieckiego okupanta. Już w okresie przedwojennym partia komunistyczna wydawała się ekspozyturą obcych interesów, rodzajem V kolumny; działacze KPP byli oskarżani o sprzyjanie wrogiemu imperium, o szpiegostwo na rzecz wschodniego kolosa, o zdradę narodową. Partia miała nikłe poparcie społeczne, nawet w środowiskach robotniczych.. Zupełnie inaczej sytuacja wyglądała nad Wełtawą. Tam KSČ była normalną partią parlamentarną, o silnej pozycji w kręgach proletariackich, ale również w środowiskach inteligenckich i artystycznych. Również implementacja systemu komunistycznego w latach czterdziestych odbywała się w inny sposób, niż w Polsce. Komuniści wygrali wolne i demokratyczne wybory 1947 roku i przejęli władzę w sposób być może odbiegający od standardów europejskich, ale na pewno nie w formie bezwzględnego zamachu stanu.[67]  Chociaż w pierwszych wolnych wyborach w 1990 roku ponieśli klęskę, szybko jednak odbudowali poparcie dla siebie i na trwałe zyskali sympatię części społeczeństwa czeskiego. Są stałym elementem sceny politycznej, coraz śmielej przełamując izolację, w której znaleźli się na początku lat dziewięćdziesiątych.. Odróżnia się to od obrazu polskiego życia partyjnego, gdzie były podejmowane nieśmiałe próby utworzenia grup o programie komunistycznym, które jednak były całkowicie zmarginalizowane i bez znaczenia.

Po czwarte, system polski i czeski zdecydowanie różnią się pod względem ordynacji wyborczej. I nie chodzi tu tylko  o poszczególne przepisy ustaw, które odmienne są w wielu szczegółach (jedną z najbardziej widocznych różnic jest fakt, iż w Polsce wybory są jednodniowe, w Republice Czeskiej – dwudniowe). Sprawą zasadniczo różnicującą oba systemy jest to, iż ordynacja wyborcza w Polsce była częściej zmieniana i stanowiła oręż walki wyborczej. Zaczęliśmy od ordynacji większościowej w wyborach z 4 czerwca 1989 roku, by następnie przejść do ordynacji proporcjonalnej, lecz metoda liczenia głosów zmieniała się prawie co elekcję (najpierw metoda Hare-Niemeyera, potem d’Hondta, obecnie St’Lague). U naszych południowych sąsiadów również dochodziło do zmian sposobu liczenia głosów, ale nie były one tak częste. Nie oznacza to bynajmniej, że partie czeskie nie miały ochoty „majstrować” przy ordynacji tak, aby zapewnić sobie jak największe zyski. Do szczególnie intensywnej dyskusji w tej materii doszło w kadencji 1998-2002, kiedy to ODS i ČSSD, co wynikało z zapisów „umowy opozycyjnej” i potwierdzone zostało w tzw. „pakiecie tolerancyjnym”, tak starały się zmienić ordynację wyborczą, by nadać jej cechy faworyzujące partie większe. Spotkało się to ze sprzeciwem Czwórkoalicji oraz prezydenta, który projekt takiej ustawy skierował do Trybunału Konstytucyjnego. Ten, 24 stycznia 2001, roku orzekł, iż zapisy zaproponowane przez partie Klausa i Zemana są niezgodne z Konstytucją. Zmieniono jednak system liczenia głosów na system d’Hondta. Celem obu partii było ograniczenie ugrupowań Czwórkoalicji i KSČM oraz zwiększenie szansy na utworzenie w przyszłości rządów większościowych, poprzez wspieranie partii dużych. Jednak tego typu eksperymenty były nieporównanie bardziej widoczne w polskim systemie partyjnym. Ciągłe zmiany powodowały zniekształcenia w rezultatach wyborów (największe chyba w 1993 roku) i łamanie zasad gry (przykładem tego typu zachowań była zmiana ordynacji na kilka miesięcy przed wyborami 2001 roku, kiedy to w przyspieszonym trybie zmieniano zasady liczenia głosów po to, by osłabić nieuchronne zwycięstwo SLD). Jak widać, polscy polityce byli „skuteczniejsi” w eksperymentowaniu ordynacją wyborczą, która stanowiła w naszym kraju narzędzie walki politycznej, znacznie częściej niż w Republice Czeskiej.

Po piąte, i najważniejsze, kształt systemu partyjnego obu krajów i jego ewolucja różnią się zasadniczo. W Polsce mieliśmy do czynienia z ciągłą zmianą nie tylko reguł gry, ale również podmiotów politycznych w niej uczestniczących. Dotyczyło to zwłaszcza prawej strony sceny politycznej. Poszczególne ugrupowania to się pojawiały, to znikały z życia publicznego; przy okazji każdej elekcji mieliśmy do czynienia z nowymi partiami, które wkraczały do parlamentu, by nie liczyć się już w następnych wyborach. Wielu polityków, prawicowych zwłaszcza, ma na swoim koncie członkostwo w kilku partiach, wielu z nich było członkami ugrupowań, które łączyły się z innymi, dokonywały fuzji, uczestniczyły w koalicjach powoływanych na potrzeby jednorazowej elekcji. W obecnym parlamencie nie ma ani jednej partii prawicowej, która uczestniczyłaby w wyborach jeszcze  w 1997 roku, nie mówiąc już o wyborach wcześniejszych. PO, PiS i LPR nie istniały jeszcze cztery lata temu, a ich liderzy byli wówczas aktywnymi działaczami innych podmiotów życia politycznego. Ten proces dotknął w ostatnim czasie także lewą stronę polskiej sceny partyjnej,[68] która dotychczas wydawała się niepodatna na „polską chorobę frakcjonalizacji i podziałów”. SLD, który był synonimem stałości i integracji, na naszych oczach uległ rozpadowi; odeszła od niego część czołowych działaczy, na czele z Markiem Borowskim, która założyła Socjaldemokrację Polską (SdPl). Rozbicie obozu postkomunistycznego stało się faktem, spełniły się proroctwa Jana Rokity, który jeszcze w 2001 roku przepowiadał „polonizację” SLD, tzn. dotknięcie go procesami dezintegracji i rozpadu. Badania opinii publicznej wskazują, że w przyszłych wyborach może on mieć problemy z przekroczeniem pięcioprocentowego progu wyborczego. Dowodzi to niezbicie, iż ci, którzy określali polski system partyjny jako wybitnie labilny i będący dopiero in statu nascendi, mieli rację.

Zupełnie inaczej wygląda to w Republice Czeskiej. Obecne partie  parlamentarne uzyskały swoje miejsce w czeskim systemie partyjnym już w 1992 roku (poza US-DEU). Od tamtego czasu systematycznie malała ilość relewantnych podmiotów politycznych. W chwili obecnej mamy do czynienia z czterema partiami politycznymi, które już od dziesięciu lat znane są wyborcom, obecne są w czeski parlamencie i które tworzyły zręby czeskiej, postkomunistycznej państwowości. Elektorat ma do wyboru jasno zarysowane programy, odmienne wizje transformacji ustrojowej, zróżnicowane opcje światopoglądowe, ekonomiczne i społeczne. Przejścia polityków z jednej partii do drugiej są czymś ekstraordynaryjnym, a eksperyment z powstaniem US prawdopodobnie w najbliższych wyborach dobiegnie końca. Podejmowano wiele prób zmiany tego stanu rzeczy, zarzucając mu, że uległ on skostnieniu, petryfikacji, uniezależnieniu się od opinii publicznej, ale wszelkie tego typu próby (Impuls 99, „Dziękujemy, odejdźcie”) kończyły się fiaskiem. Wskazuje to prawdopodobnie na pewien stopień usatysfakcjonowania wyborców czeskich taką ofertą programową i personalną, jaka funkcjonuje obecnie. Świadczyć to może także o dojrzałości czeskiego wyborcy, który nie wierzy w cudowne recepty, łatwe rozwiązania i uzdrowicieli pojawiających się deus ex machina. Na tle polskiego systemu partyjnego, czeska scena partyjna jawi się jako stabilna, dobrze sprofilowana, posiadająca lewicowy (ČSSD) i prawicowy (ODS) biegun identyfikacji programowej. Porównanie tych dwóch systemów wypada, pod względem przejrzystości programowej, stabilności, jasności reguł i dojrzałości elektoratu wyraźnie na korzyść systemu czeskiego.

 

 



[1] S. Gebethner: „Wybory do Sejmu i Senatu 1989r. Wstępne refleksje”. „Państwo i Prawo”, vol. 8, s. 10.

[2] Samuel Huntington nazywa taki rodzaj przejścia od reżimu komunistycznego do demokracji „przemieszczeniem”. Patrz: S. Huntington: Trzecia fala demokratyzacji. Warszawa 1995, s. 117 et seq.

[3] Należy również dodać, że zachowano listę krajową (69 mandatów), która umożliwiała dostanie się do parlamentu liderom partii, w wypadku braku sukcesu w wyborach z okręgu. Do rozdziału tych mandatów zastosowano metodę St.-Lague’a.

[4] A. Antoszewski: Ordynacje wyborcze do parlamentu i ich polityczne konsekwencje. (w: ) Ewolucja polskiego systemu politycznego w świetle komparatystycznej teorii polityki. Red. A. Antoszewski, Wrocław 1994, s. 59.

[5] Była to koalicja wyborcza, której najważniejszym elementem była Socjaldemokracja Rzeczpospolitej Polskiej.

[6] Wymogi te nie dotyczyły mniejszości narodowych, które do uzyskania mandatu nie potrzebowały spełnienia tego warunku. Od tamtego czasu w Sejmie zawsze znajdowało się kilkuosobowa reprezentacja mniejszości niemieckiej.

[7] BBWR było stowarzyszeniem powołanym z inicjatywy L. Wałęsy. W swojej nazwie nawiązywał do przedwojennego Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem. Ugrupowanie to  miało niejasny program społeczno-gospodarczy a jego celem było wzmocnienie w parlamencie pozycji prezydenta. Na czele BBWR stanął Andrzej Olechowski.  

[8] Deklaracje podpisały: Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe, BBWR, KPN, PC, Ruch Stu, Solidarni w Wyborach i NSZZ „Solidarność”.

[9] Szerzej patrz: L. Graniszewski: Akcja Wyborcza Solidarność – sojusz prawicy demokratycznej. (w: ) Wybory ’97. Partie i programy wyborcze. Red.: S. Gebethner, Warszawa 1997, s. 59-85.

[10] Jest to o tyle dziwne, że jeszcze na kilka tygodni przed wyborami partia ta miała w sondażach opinii publicznej poparcie ok. 10% wyborców. Jej porażkę należy tłumaczyć tym, że 9 lipca 1997 roku zarejestrowano Krajowe Porozumienie Emerytów i Rencistów, które było, jak zauważa S. Gebethner, „sztucznie” kreowane przez działaczy związanych z AWS. Patrz: S. Gebethner: Krajowe Porozumienie Emerytów i Rencistów – odpowiedź prawicy. (w: ) Wybory ’97.....,s. 97. Celem tej akcji było wprowadzenie w błąd elektoratu lewicowej Krajowej Partii Emerytów i Rencistów i tym samym uniemożliwienie jej dostania się do parlamentu. Zamiar ten się udał i część wyborców Krajowej Partii Emerytów i Rencistów oddała głosy na Krajowe Porozumienie Emerytów i Rencistów lub była w takiej konfuzji, że została w domu i nie głosowała. 

[11] A. Kwaśniewski zwyciężył już w pierwszej turze, zdobywając prawie 54% głosów, drugim w kolejności był A. Olechowski (17,3% ) a dopiero na trzecim miejscu uplasował się M. Krzaklewski (15,57%).

[12] Drugą ważną zmiana była likwidacja listy krajowej, która była rysem charakterystycznym polskiego systemu wyborczego od 1989 roku.

[13] Przewodniczącym partii został wówczas Bronisław Geremek a do ścisłego kierownictwa partii nie zostali dopuszczeni dawni działacze KL-D. Mogłoby to świadczyć o tym, że zjednoczenie UD i KL-D w 1994 roku nigdy tak naprawdę nie było trwałe.

[14] Po klęsce w wyborach 1997 roku  w UP doszło do zmiany kierownictwa partii; odszedł przewodniczący Ryszard Bugaj, który był zwolennikiem niezależności partii od SLD i utrzymania dystansu wobec tej formacji. Jego miejsce zajął Marek Pol, który z nominacji partii był już ministrem w rządzie SLD-PSL w latach 1993-1997 i znany jest jako zwolennik ściślejszej współpracy z SLD.

[15] Można jedynie wstępnie zaznaczyć, że tak wyraźnego wzrostu notowań Samoobrony należy upatrywać w spadku poparcia dla SLD, rozczarowaniu części tego elektoratu wobec stylu i metod rządzenia gabinetu L. Millera, lęków związanych z wejściem Polski do UE, poszerzającemu się zakresowi biedy, obawami z wprowadzeniem tzw. planu Hausnera, zmianą metod walki i image’u A. Leppera. Przyczyny tak zawrotnej kariery Samoobrony są w tej chwili tematem badań i z ostatecznymi wnioskami należy  wstrzymać się  do ich publikacji.

[16] P. Fiala, V. Hloušek: Stranicky system Česke republiky. (w: ) Středoevropske systemy politickych stran. Red. P. Fiala, R. Herbut a kol. Brno 2003, s. 14. Ta konstatacja nie do końca jest prawdą, co postaramy się wykazać przy okazji porównania obu systemów, pod koniec tego rozdziału.

[17] Na Słowacji powstało analogiczne ciało – Społeczeństwo Przeciw Przemocy (Verejnost proti nasili)

[18] Więcej patrz: J. Rehak, B. Rehakova: Předvolebni programy 1990. Politologicky časopis. 2/1991. s. 172-188.

[19] P. Fiala, M. Mareš, P. Pšeja: Vyvoj politickych stran a jejich systemu po listopadu 1989. (w: ) Zprava o vyvoji česke společnosti 1989 – 1998. Red. J. Večernik, P. Mateju. Praha 1998, s. 273

[20] P. Fiala, M. Mareš: Konstituovani systemu politickych stran v Česke republice (1989 – 1992). Politologicky časopis. 1/1997, s. 106.

 

[21] Partia ta powstała 3 grudnia 1989 roku z grup katolickich dysydentów. Jej przewodniczącym został Vaclav Benda. Jako że część działaczy była silnie antykomunistyczna, start w wyborach z koalicji z postkomunistyczną  ČSL był przez tę grupę mocno kontestowany. Patrz: P. Fiala, M. Mareš, P. Pšeja: System politickych stran v letech 1989 – 1998. (w: ) Přehod polickeho stranictvi na uzemi českych zemi a Československa v letech 1861- 1998. Red. P. Marek a kol. Olomouc 2000, s. 361.

[22] Cytat z programu wyborczego. Cyt. za: P. Fiala, M. Mareš, op. cit., s. 108.

[23] O. Krejci: Kniha o volbach. Praha 1994, s. 230.

[24] Zastosowano ordynację proporcjonalną, z pięcioprocentową klauzulą zaporową, stosunkowo dużymi okręgami i metodą Hagenbacha – Bischoffa.

[25] P. Fiala, M. Mareš, P. Pšeja: Vyvoj....., s.  271

[26] Jak zauważają P. Fiala i M. Mareš, był to wybór „zaskakujący”. Patrz: P. Fiala, M. Mareš,  s. 114

[27] O. Krejci: O volbach, s. 200

[28] KDS zdecydowała się na marsz ku zjednoczeniu z ODS i niepozostawanie w kręgu partii agrarnych.

[29] P. Fiala, M. Mareš, P. Pšeja: Vyvoj...., s. 280.

[30] P. Fiala, M. Mareš. P. Pšeja: Česky...., s.  367.

[31] P. Fiala, M. Mareš, P. Pšeja: Vyvoj...., s. 284.

[32] „neostalinowskim”, jak zauważają P. Fiala i V. Hloušek, op. cit., s. 26..

[33] M. Mareš: Konstituovani krajni pravice v českem stranicko-politickem systemu. Vyvoj SPR-RSČ na přelomu let 1989/1990 do parlamentnich voleb v roce 1992. Politologicky časopis, 2/2000, s. 160.

[34] Jak zgryźliwie konstatuje M. Mareš, stało się to dopiero po utracie szansy na finansowanie partii przez niemieckich republikanów. Ibidem, s. 164.

[35] Szerzej na temat kulis owego przekazania patrz np.: M. Migalski: Koncepcja” mostu miedzy Wschodem a Zachodem” Edwarda Benesza. Sosnowiec 2004, s. 37.

[36] Ciekawostką dla polskiego Czytelnika może być fakt, że jest on z pochodzenia Polakiem.

[37] P. Fiala, V. Hloušek, op. cit., s. 32.

[38] Patrz : P. Fiala, M. Mareš, P. Pšeja: Česky...., s.  370.

[39] Ważnym wydarzeniem, które zaszkodziło wizerunkowi partii była kompromitacja jej długoletniego lidera, J. Kalvody, który został przyłapany na nieuprawnionym używaniu tytułu doktora nauk prawnych).

[40] P. Fiala, V. Hloušek, op. cit., s. 36.

[41] Tekst umowy patrz: „Smlouva o vytvořeni stabilnho politickeho prostředi v Česke republice”. Politologicky časopis, 4/1998, s. 465-467.

[42] Jak zauważa Z. Koudelka, dzięki tej umowie przedstawiciele partii ludowej nie byli reprezentowani w rządzie po raz pierwszy od 1918 roku! „Opozični smlouva” – novy prvek politickeho systemu. Politologicky časopis, 4/1998, s. 462.

[43] Była to partia powstała w 1994 roku, kierowana przez Ratibora Majzliak, o programie antykomunistycznym i prawicowym, z wyraźnym odniesieniem się do wymogu obecności wartości  w życiu politycznym.

[44] P. Fiala, M. Mareš, P. Pšeja: Česky...., s.  372.  Inni badacze krytykowali jednak tych, którzy wynik Czwórkoalicji uznawali za sukces. Patrz np.: M. Novak: Male strany a opozični smlouva v Česke republice. (w: ) Společnost v převodu. Česi ve 20. stoleti. Praha 2000, s. 54.

[45] P. Fiala, V. Hloušek, op. cit., s.  39

[46] Zastąpiony później przez K. Kűhnla.

[47] Szerzej patrz: Politika v Česke republice. 4/99, s. 244-245.

[48] W zestawieniu uwzględniono  wyniki partii, które przekroczyły co najmniej 1% poparcia społecznego.

[49] P. Fiala, V. Hloušek, op. cit., s.  47 –48. O  tym, że system Republiki Czeskiej zbliżył się jednak po roku 1989 do modelu umiarkowanego pluralizmu jest przekonany M. Novak. Patrz:  M. Novak: Male strany...., s. 46

[50] Jednak atak Sojuszu na Jugosławię był krytycznie przyjęty przez niektórych polityków ODS, np. Klausa, Macka, Zahradila. Patrz: Zahranični politika politickych stran v Česke republice, Madarsku, Polsku a na Slovensku. Red. B. Dančak, M. Mareš, Brno 2000, s. 17.

[51] Szerzej patrz: M. Migalski, op. cit., s. 168.

[52] Szerzej patrz: M. Trapl. Politicke strany v exilu. (w: ) Přehled  politickeho….., s. 348-350.

[53] Określenie użyte przez P. Fiala, V. Hloušek, op. cit., s.  24.

[54] Ibidem, s. 26.

[55] M. Mareš: Česka republika. (w: ) Politicke strany ve středni a vychodni Evrope. Red. P. Fiala, J. Holzer, M. Strmiska a kol. Brno 2002, s. 134.

[56] Dane za: Zahranični politika.....,s. 22.

[57] Partia miała bardzo bogate tradycje działania w przedwojennej Czechosłowacji.

[58] Od 1999 roku partia ta funkcjonowała na obrzeżach systemu partyjnego pod nowa nazwą – Komunistyczna Partia Czechosłowacji (KSČ)

[59] Zahranični politika...., s. 31.

[60] M. Mareš: Česka republika..., s. 143.

[61] ibidem, 136.

[62] Na Słowacji – VPN.

[63] rumun

[64] Może poza Polską Wspólnotą Narodową, która wszędzie upatrywała Żydów.

[65] Można by sobie zacząć zadawać pytanie, czy jest to rozwiązanie słuszne, w świetlne ostatniego spisu ludności, który wykazał, iż największą mniejszością w Polsce są osoby określające się jako „Ślązacy”,a przewaga, drugich w tym spisie, Niemców nad innymi mniejszościami nie jest porażająca.

[66] Prostym wytłumaczeniem tego faktu jest to, że społeczeństwo polskie jest praktycznie jednorodne pod względem narodowościowym, co zawdzięczamy zmianom po drugiej wojnie światowej.

[67] Szerzej patrz: M Migalski, op. cit., s. 122 et seq.

[68] A także PSL, którego część prominentnych członków już przeszła do LPR (np. B. Pęk, L. Dobrosz), część zaś sposobi się, w obliczu fatalnych dla PSL wyników sondaży społecznych, do opuszczenia szeregów partii lub fuzji z innymi ugrupowaniami.